Biblijna narracja upadku
Rdz 3 opisuje "upadek" Adama i Ewy - historię, którą Kościół rozumie jako opis prawdziwego historycznego wydarzenia (pierwotna wina ludzkości), choć gatunek literacki tej narracji jest symboliczny i mityczny w sensie wyraźnie uwzydowającym głębię prawdy. Pierwsza para ludzka, obdarzona pierwotną sprawiedliwością i przyjaźnią z Bogiem, słuchając kusiciela odwróciła się od Boga, chcąc "być jak Bóg" bez Boga i wbrew Bogu.
Skutki upadku są natychmiastowe: wstyd (świadomość nagości), strach przed Bogiem, wygnanie z raju, utrata przyjaźni z Bogiem i harmonii wewnętrznej.
Skutki grzechu pierworodnego
Katechizm (KKK 405-409) wylicza skutki grzechu pierworodnego dla wszystkich potomków Adama:
- Utrata łaski uświęcającej - człowiek rodzi się bez łaski, w stanie "braku" właściwego dziecięctwa Bożego
- Pożądliwość (concupiscencia) - nieuporządkowane pożądania zmysłowe, skłonność do zła
- Cierpienie i śmierć - śmierć fizyczna jako kara za grzech, bo "przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć" (Rz 5,12)
- Zaciemnienie rozumu - trudność w poznaniu prawdy moralnej
- Osłabienie woli - trudność w czynieniu dobra, które się rozpoznaje
Grzech pierworodny a chrzest
Kościół naucza, że chrzest gładzi grzech pierworodny - przywraca łaskę uświęcającą i dziecięctwo Boże. Jednak rane natury (pożądliwość, słabość woli) pozostają jako "materiał walki duchowej". Chrześcijanin żyje "między chrztem a zmartwychwstaniem" - już odkupiony, ale jeszcze nie w pełni przebóstwiony.
Stąd potrzeba sakramentów, modlitwy, ascezy i formacji przez całe życie. Grzech pierworodny wyjaśnia, dlaczego łaska jest absolutnie konieczna - człowiek bez niej nie może własną siłą powrócić do Boga.
Ewolucja a grzech pierworodny
Pytanie o relację między teorią ewolucji a grzechem pierworodnym jest ważne i złożone. Kościół akceptuje ewolucję biologiczną jako kompatybilną z wiarą (Pius XII, Jan Paweł II). Grzech pierworodny jednak zakłada realną historyczną "pierwszą parę" i realną historyczną "winę" - nie jest to mit o "naturalnej ułomności człowieka". Teologowie prowadzą żywą debatę, jak pogodzić te dwa aspekty - pozostaje to obszarem otwartej refleksji teologicznej.