Święty Kościoła Katolickiego
Martyrs of the Paris Commune
Portret świętego
**Katolicka Encyklopedia (1913)/Męczennicy Komuny Paryskiej** Świeccy księża i zakonnicy, którzy zostali zamordowani w Paryżu w maju 1871 roku z powodu swojego świętego powołania. Można ich podzielić na trzy grupy: * ci, którzy 24 maja zostali straceni w więzieniu La Roquette; * ojcowie dominikanie, którzy następnego dnia zostali rozstrzelani przy Barrière d'Italie; * księża i zakonnicy, którzy 26 maja zostali zamordowani w Belleville.
Biogram
**Katolicka Encyklopedia (1913)/Męczennicy Komuny Paryskiej**
Świeccy księża i zakonnicy, którzy zostali zamordowani w Paryżu w maju 1871 roku z powodu swojego świętego powołania. Można ich podzielić na trzy grupy:
* ci, którzy 24 maja zostali straceni w więzieniu La Roquette;
* ojcowie dominikanie, którzy następnego dnia zostali rozstrzelani przy Barrière d'Italie;
* księża i zakonnicy, którzy 26 maja zostali zamordowani w Belleville.
Partia rewolucyjna, która zawładnęła miastem po oblężeniu Paryża przez Prusaków, rozpoczęła w ostatnich dniach marca aresztowania księży i zakonników, których osobisty charakter lub oficjalne stanowisko zapewniało pewną prominentność. Nie podawano żadnego powodu tych arbitralnych działań, poza nienawiścią, jaką przywódcy Komuny żywili do Kościoła katolickiego i jego sług.
(1) Na czele pierwszej grupy męczenników stoi arcybiskup Paryża, Monsignore Georges Darboy, dla którego niedogodności życia więziennego były szczególnie uciążliwe ze względu na słabe zdrowie. Jego współtowarzyszami cierpienia byli: Abbé Duguerry, proboszcz ważnej parafii La Madeleine, starzec, sędziwy, ale bystry i energiczny; Abbé Allard, ksiądz świecki, który dobrze służył rannym podczas oblężenia, oraz dwaj ojcowie jezuici Ducoudray i Clerc. Pierwszy był rektorem École Sainte-Geneviève, znanego gimnazjum przygotowawczego do wojska; drugi był niegdyś wybitnym oficerem marynarki; obaj byli utalentowanymi i świętymi ludźmi. Do tych pięciu duchownych dołączono sędziego, senatora Bonjeana. Po kilku tygodniach odosobnienia, najpierw w więzieniu Mazas, a następnie w La Roquette, tych sześciu więźniów zostało straconych 24 maja. Nie udawano, że ich osądzono, ani nie postawiono im żadnych zarzutów. Partia rewolucyjna wciąż utrzymywała władzę we wschodniej części Paryża, ale regularna armia, której kwatera główna znajdowała się w Wersalu, szybko się zbliżała, a przywódcy Komuny, zdesperowani porażką, chcieli wyrządzić jak najwięcej zła wrogowi, którego nie mieli już nadziei pokonać. Księża, wszyscy bez wyjątku, znosili swoją niewolę z cierpliwością i godnością; jezuici – ich listy to potwierdzają – nie mieli złudzeń co do swojego prawdopodobnego losu; arcybiskup Darboy i Abbé Deguerry byli bardziej optymistyczni. "Co oni zyskają, zabijając nas? Cóż im złego zrobili?" – często mawiał ten drugi. Egzekucja odbyła się wieczorem. Arcybiskup udzielił rozgrzeszenia swoim towarzyszom, którzy byli spokojni i skupieni. Kazano im stanąć pod ścianą na terenie więzienia i tam zostali rozstrzelani z bliskiej odległości przez dwudziestu ludzi wyznaczonych do tego celu. Arcybiskup podniósł rękę, aby udzielić ostatniego błogosławieństwa: "Masz, przyjmij moje błogosławieństwo" – powiedział jeden z morderców i oddając strzał ze swojej broni, dał sygnał do egzekucji.
(2) Ojcowie dominikanie, którzy zginęli następnego dnia, 25 maja, należeli do Kolegium w Arcueil, pod Paryżem. Ich przełożonym był ojciec Captier, założyciel kolegium, pod którego zarządem prosperowało. Wraz z nim było czterech zakonników jego zakonu: ojcowie Bourard, Delhorme, Cottrault i Chatagneret, oraz ośmiu świeckich, należących do kolegium, jako profesorowie lub służba. Zostali aresztowani 19 maja i uwięzieni w odległym forcie Bicêtre, gdzie cierpieli głód i pragnienie. 25 maja zostali przeniesieni z Bicêtre do więzienia w mieście, znajdującego się przy Avenue d'Italie. Podniecenie i anarchia panujące w Paryżu oraz obelgi, którymi obrzucano więźniów podczas prowadzenia z jednego więzienia do drugiego, przygotowały ich na najgorsze; wyspowiadali się i przygotowali na śmierć. Około piątej po południu kazano im wychodzić na ulicę pojedynczo: ojciec Captier, którego silna wiara podtrzymywała odwagę towarzyszy, zwrócił się do nich: "Chodźmy, przyjaciele, dla Boga". Ulica była wypełniona uzbrojonymi ludźmi, którzy strzelali do więźniów, gdy ci przechodzili. Ojciec Captier został śmiertelnie ranny; jego towarzysze padali tu i ówdzie; niektórzy zginęli na miejscu; inni cierpieli, dopóki ich zabójcy nie skrócili ich męki. Ich zwłoki pozostały na ziemi przez dwadzieścia cztery godziny, wystawione na zniewagi; dopiero następnego ranka, gdy wojska z Wersalu pokonały Komunę, zostały odebrane przez przyjaciół ofiar i przewiezione do Arcueil.
(3) Trzecia grupa męczenników zginęła 26 maja; rewolucjoniści zostali teraz odparci przez stały napór regularnych wojsk i tylko wzgórza Belleville pozostawały jeszcze w rękach Komuny. Ponad pięćdziesięciu więźniów zabrano z więzienia La Roquette i poprowadzono pieszo do tej ostatniej twierdzy rewolucji. Wśród nich było jedenastu duchownych: trzech jezuitów, czterech członków Zgromadzenia Najświętszego Serca i Maryi, trzech księży świeckich i jeden kleryk. Wszyscy wykazali się heroiczną odwagą; najbardziej znanym wśród nich był ojciec Olivaint, rektor domu jezuitów przy Rue de Sèvres, który pragnął męczeństwa. Po bolesnej podróży przez ulice wypełnione rozwścieczonym tłumem, więźniowie zostali wprowadzeni na ogrodzony teren, zwany Cité Vincennes, na szczycie Belleville. Tutaj zostali posiekani na kawałki przez tłum mężczyzn, kobiet, a nawet dzieci. Nie podjęto próby zorganizowania regularnej egzekucji, jak ta w La Roquette; masakra trwała godzinę, a większość ciał była zniekształcona nie do poznania. Zaledwie kilka godzin później regularne wojska przedarły się do La Roquette, uwolniły więźniów, którzy wciąż tam pozostali, i zajęły Belleville, twierdzę Komuny.
BARBARA DE COURSON