Święty Kościoła Katolickiego
Hospitallers of St. John of Jerusalem
Portret świętego
**Katolicka Encyklopedia (1913)/Szpitalnicy św. Jana Jerozolimskiego** (Zwani także RYCERZAMI MALTAŃSKIMI).
Biogram
**Katolicka Encyklopedia (1913)/Szpitalnicy św. Jana Jerozolimskiego**
(Zwani także RYCERZAMI MALTAŃSKIMI).
Najważniejszy ze wszystkich zakonów rycerskich, zarówno pod względem zasięgu terytorialnego, jak i czasu trwania. Mówi się, że istniał przed wyprawami krzyżowymi i nie wygasł do dnia dzisiejszego. W czasie tej długiej działalności nie zawsze nosił tę samą nazwę. Znani jako Szpitalnicy Jerozolimscy do 1309 roku, członkowie nazywani byli Rycerzami Rodos od 1309 do 1522 roku, a od 1530 roku nazywani są Rycerzami Maltańskimi.
Początki zakonu dały początek uczonym dyskusjom, fikcyjnym legendom i ryzykownym domysłom. Niekwestionowanym założycielem był niejaki Gerald lub Gerard, którego miejsce urodzenia i nazwisko rodowe bezskutecznie próbowano ustalić. Z drugiej strony, jego tytuł założyciela jest poświadczony przez współczesny dokument urzędowy, bullę Paschalisa II z datą 1113, skierowaną do "Geraudo institutori ac praeposito Hirosolimitani Xenodochii". Z pewnością nie było to pierwsze tego typu ufundowanie w Jerozolimie. Jeszcze przed wyprawami krzyżowymi, gospody były niezbędne, aby zapewnić schronienie pielgrzymom gromadzącym się w Miejscach Świętych, a na początku hospitia lub xenodochia były niczym więcej. Należały do różnych narodów; o frankońskiej gospodzie mówi się w czasach Karola Wielkiego; mówi się, że węgierska gospoda pochodzi z czasów króla św. Stefana (rok 1000). Ale najsłynniejsza była włoska gospoda założona około roku 1050 przez kupców z Amalfi, którzy w tym czasie utrzymywali stosunki handlowe z Ziemią Świętą. Próbowano wywodzić genezę Szpitalników św. Jana od tej fundacji, ale oczywiste jest, że Szpitalnicy mieli za patrona św. Jana Chrzciciela, podczas gdy włoska gospoda była poświęcona św. Janowi z Aleksandrii. Co więcej, ci pierwsi przyjęli Regułę św. Augustyna, podczas gdy ci drudzy kierowali się regułą benedyktynów. Podobnie jak większość podobnych domów w tamtym czasie, gospoda z Amalfi była w rzeczywistości jedynie zależnością klasztoru, podczas gdy Gerarda od początku była autonomiczna. Przed wyprawami krzyżowymi włoski szpital podupadał, utrzymywany jedynie z jałmużny zbieranej we Włoszech; ale Gerard skorzystał z obecności krzyżowców i wdzięczności za okazaną gościnność, aby zdobyć terytoria i dochody nie tylko w nowym Królestwie Jerozolimskim, ale także w Europie – na Sycylii, w Italii i Prowansji. W aktach donacyjnych, które do nas dotarły, nie ma wzmianki o chorych, a jedynie o ubogich i obcych. Pod tym względem gospoda Gerarda nie różniła się od innych, a jego epitafium określa jego dzieło:
Sługa ubogich, pobożny gościom... .
Wszędzie gromadził, by wyżywić swoich.
Dzięki zasobom zgromadzonym przez Gerarda, jego następca, Rajmund z Prowansji (1120-60), doprowadził do wzniesienia obszerniejszych budynków w pobliżu kościoła Grobu Świętego, i odtąd gospoda stała się infirmerią obsługiwaną przez wspólnotę szpitalników w nowoczesnym znaczeniu tego słowa.
Ściśle rzecz biorąc, Szpitalnicy Jerozolimscy rozpoczęli się więc dopiero od Rajmunda z Prowansji, któremu zawdzięczają swoją regułę. Reguła ta dotyczy jedynie ich postępowania jako zakonników i infirmarzy, nie ma w niej wzmianki o rycerzach. Stanowi ona w szczególności, że szpital będzie na stałe utrzymywał na swój koszt pięciu lekarzy i trzech chirurgów. Bracia mieli pełnić obowiązki infirmarzy. Pielgrzym około roku 1150 podaje liczbę leczonych chorych na 2000, co jest liczbą ewidentnie przesadzoną, chyba że wliczymy w to wszystkie osoby, którym udzielono schronienia w ciągu całego roku. Rajmund nadal otrzymywał darowizny, co pozwoliło mu dopełnić swojej fundacji drugą innowacją. Aby towarzyszyć i w razie potrzeby bronić przybywających i odjeżdżających pielgrzymów, pokrywał koszty uzbrojonej eskorty, która z czasem stała się prawdziwą armią, składającą się z rycerzy rekrutowanych spośród krzyżowców z Europy, służących jako ciężka jazda, oraz Turkopolów rekrutowanych spośród tubylców mieszanego pochodzenia, służących jako lekka jazda uzbrojona na sposób turecki. Wraz z tą innowacją powstały najstarsze godności wojskowe w zakonie: marszałek do dowodzenia rycerzami i turkopolier dla Turkopolów. Później sami wielcy mistrzowie wyruszali do walki. Gosbert (ok. 1177), piąty następca Rajmunda, wyróżnił się, a Roger de Moulins zginął chwalebnie na polu bitwy (1187). W ten sposób Zakon św. Jana niepostrzeżenie stał się zakonem wojskowym, nie tracąc swego jałmużniczego charakteru. Statuty Rogera de Moulins (1187) dotyczą jedynie posługi chorym; pierwsza wzmianka o służbie wojskowej pojawia się w statutach dziewiątego wielkiego mistrza, Alfonsa z Portugalii (około 1200). W tych ostatnich wyraźnie rozróżnia się rycerzy świeckich, zewnętrznych wobec zakonu, którzy służyli tylko przez pewien czas, oraz rycerzy profesów, związanych z zakonem wieczystym ślubem, którzy jedynie cieszyli się tymi samymi przywilejami duchowymi co inni zakonnicy. Odtąd zakon liczył dwie odrębne klasy członków: braci rycerzy i braci infirmarzy. Bracia kapłani, którym powierzono posługę Bożą, stanowili trzecią klasę.
Podczas gdy Zakon św. Jana stał się zakonem mieszanym, Zakon Templariuszy był od początku czysto wojskowy i pod tym względem może rościć sobie pierwszeństwo, pomimo przeciwnych twierdzeń Szpitalników. Templariusze kierowali się inną regułą zakonną i nosili inny habit – biały habit cystersów, których regułę przyjęli, z czerwonym krzyżem, podczas gdy Szpitalnicy nosili czarny płaszcz z białym krzyżem. Na wojnie bracia rycerze nosili na zbroi czerwony surcot z białym krzyżem. Wzajemnie współzawodnicząc od samego początku, wkrótce stali się rywalami, a rywalizacja ta miała wiele wspólnego z szybkim upadkiem Królestwa Jerozolimskiego. Pod innymi względami oba zakony zajmowały tę samą pozycję w Kościele i państwie, oba uznawane były za zakony regularne i obdarzone przez papiestwo najrozleglejszymi przywilejami, całkowitą niezależnością od wszelkiej władzy duchownej i doczesnej z wyjątkiem Rzymu, zwolnieniami z dziesięcin, z prawem posiadania własnych kaplic, duchowieństwa i cmentarzy. Oba były odpowiedzialne za wojskową obronę Ziemi Świętej, a najgroźniejsze twierdze kraju, których wspaniałe ruiny istnieją do dziś, były zajmowane przez jeden lub drugi zakon (Rey, "Monument de l'architecture militaire des Croisés", Paryż, 1865). Na polu bitwy dzieliły między siebie najbardziej niebezpieczne stanowiska, na przemian trzymając straż przednią i tylną. Historia Szpitalników Jerozolimskich jest związana z historią Królestwa Łacińskiego o tej samej nazwie, z którym zakon dzielił dobro i niedolę. Gdy królestwo było u szczytu swej chwały, Szpitalnicy posiadali nie mniej niż siedem twierdz, niektóre położone na wybrzeżu, inne w górach; z nich Margat i Krak na terytorium Trypolisu są najbardziej znane. Cieszyli się dochodami z ponad stu czterdziestu posiadłości (casalia) w Ziemi Świętej. Jeśli chodzi o ich europejskie posiadłości, pisarz z XIII wieku przypisuje im około dziewiętnastu tysięcy mansów lub dworów. Konieczne było zorganizowanie administracji finansowej, aby zapewnić regularne wpływy z dochodów tych szeroko rozproszonych posiadłości. Było to zadanie Hugona z Revela, siedemnastego Wielkiego Mistrza Ziemi Świętej (ok. 1270). Ziemie przynależne do jednego domu zostały oddane pod dowództwo rycerza zakonnego, który dawniej nazywany był preceptorem, ale później przyjął tytuł komtura. Urzędnik ten był odpowiedzialny za zbieranie dochodów, z których jedna część przeznaczona była na utrzymanie jego wspólnoty, złożonej z kapelana i kilku braci, druga zaś część przeznaczona była dla domów w Ziemi Świętej. Ta ostatnia część składała się z rocznego i niezmiennego podatku zwanego "Responsjami".
Dzięki tym zasobom, czerpanym z Europy, zakon zdołał przetrwać upadek Królestwa Jerozolimskiego, który pociągnął za sobą utratę wszystkich jego posiadłości w