encyclical

Mediator Dei

MEDIATOR ENCYKLIKA PAPIEŻA PIUSA XII O ŚWIĘTEJ LITURGII DO CZCIGODNYCH BRACI, PATRIARCHÓW, NACZELNYCH, ARCYBISKUPÓW, BISKUPÓW I INNYCH ORDINARZY W POKOJU I KOMUNII ZE STOLICĄ APOSTOLSKĄ Czcigodni bracia, zdrowie i błogosławieństwo apostolskie. Pośrednik między Bogiem a ludźmi [1] i Arcykapłanem, który przeszedł przed nami do nieba, Jezus, Syn Boży [2], miał wyraźnie jeden cel, gdy podjął się misji miłosierdzia, jaką było obdarzenie ludzkości bogatymi błogosławieństwami nadprzyrodzonej łaski.

MEDIATOR ENCYKLIKA PAPIEŻA PIUSA XII O ŚWIĘTEJ LITURGII DO CZCIGODNYCH BRACI, PATRIARCHÓW, NACZELNYCH, ARCYBISKUPÓW, BISKUPÓW I INNYCH ORDINARZY W POKOJU I KOMUNII ZE STOLICĄ APOSTOLSKĄ Czcigodni bracia, zdrowie i błogosławieństwo apostolskie. Pośrednik między Bogiem a ludźmi [1] i Arcykapłanem, który przeszedł przed nami do nieba, Jezus, Syn Boży [2], miał wyraźnie jeden cel, gdy podjął się misji miłosierdzia, jaką było obdarzenie ludzkości bogatymi błogosławieństwami nadprzyrodzonej łaski. Grzech zakłócił właściwą relację między człowiekiem a jego Stwórcą; Syn Boży przywrócił ją. Dzieci Adama były nieszczęśliwymi spadkobiercami zarażenia grzechem pierworodnym; On sprowadził ich z powrotem do ich niebiańskiego Ojca, pierwotnego źródła i ostatecznego przeznaczenia wszystkich rzeczy. Z tego powodu, gdy mieszkał z nami na ziemi, nie był zadowolony tylko po to, by zaznaczyć, że zaczęło się odkupienie i głosić długo oczekiwane Królestwo Boże, ale oddał się poza modlitwą i ofiarą zbawienia dusz, nawet do tego stopnia, że powiesił na krzyżu Ofiarę Bogu, aby oczyścić nasze sumienie z martwych uczynków, aby szczęśliwie służyć Bogu żywemu. Wszyscy ludzie wezwani z drogi prowadzącej ich do ruiny i klęski, aby znów byli skierowani prosto na ścieżkę prowadzącą do Boga. Dzięki przelaniu krwi Niepokalanego Baranka każdy może teraz przystąpić do osobistego zadania osiągnięcia własnego uświęcenia, oddając w ten sposób Bogu chwałę należną Mu. 2. Co więcej, Boski Odkupiciel tak chciał, aby życie kapłańskie rozpoczęte błaganiem i ofiarą Jego śmiertelnego ciała trwało bez przerwy przez wieki w Jego Mistycznym Ciele, jakim jest Kościół. Dlatego ustanowił widzialne kapłaństwo, aby ofiarować wszędzie czystą ofiarę [4], która pozwoliłaby ludziom ze Wschodu na Zachód, uwolnionym od kajdanów grzechu, ofiarować Bogu ten nieograniczony i dobrowolny hołd, jaki nakazuje ich sumienie. 3. W posłuszeństwie więc na polecenie Założyciela Kościół przedłuża misję kapłańską Jezusa Chrystusa głównie za pomocą świętej liturgii. Czyni to przede wszystkim przy ołtarzu, gdzie nieustannie przedstawiana jest ofiara krzyżowa [5] i odnawiana z jedną różnicą w sposobie jej składania. [6] Następnie czyni to za pomocą sakramentów, tych specjalnych kanałów, przez które ludzie stają się uczestnikami życia nadprzyrodzonego. Czyni to wreszcie, ofiarując Bogu, wszystkim Dobrym i Wielkim, codzienny hołd swojej modlitwy uwielbienia. „Jakże spektakl dla nieba i ziemi”, zauważa nasz poprzednik szczęśliwej pamięci, Pius XI, „nie jest Kościół na modlitwie! Przez wieki bez przerwy, od północy do północy, na ziemi powtarza się boska psalmodia natchnionych kantyli; nie ma godziny dnia, której nie uświęciła specjalna liturgia; nie ma stanu ludzkiego życia, który nie miałby udziału w dziękczynieniu, uwielbieniu, błaganiu i zadośćuczynieniu tej wspólnej modlitwy Mistycznego Ciała Chrystusa, które jest Jego Kościołem! „[7] 4. Znacie oczywiście fakt, Czcigodni Bracia, że pod koniec ubiegłego wieku miało miejsce niezwykle powszechne odrodzenie naukowego zainteresowania świętą liturgią i trwało przez pierwsze lata tego stulecia. Ruch zawdzięczał swój rozwój godnej pochwały prywatnej inicjatywie, a zwłaszcza gorliwej i wytrwałej pracy kilku klasztorów w ramach wybitnego Zakonu Świętego Benedykta. W ten sposób rozwinęła się w tej dziedzinie wśród wielu narodów europejskich, a także na terenach poza morzami, rywalizacja równie mile widziana, jak przynosiła rezultaty. Rzeczywiście, zbawienne owoce tej rywalizacji między uczonymi były jasne dla wszystkich, zarówno w sferze nauk świętych, gdzie obrzędy liturgiczne Kościoła Zachodniego i Wschodniego stały się przedmiotem szeroko zakrojonych badań i dogłębnych badań, jak i w życiu duchowym znacznej liczby poszczególnych chrześcijan. 5. Majestatyczne ceremonie poświęcenia ołtarza stały się lepiej znane, zrozumiane i doceniane. Wraz z coraz powszechniejszym i częstszym przyjmowaniem sakramentów, z pięknem modlitw liturgicznych, kult Eucharystii stał się uważany za to, czym naprawdę jest: źródłem prawdziwego nabożeństwa chrześcijańskiego. Bardziej odważny był również fakt, że wszyscy wierni tworzą jedno i bardzo zwarte ciało z Chrystusem za Jego Głową i że wspólnota chrześcijańska jest zobowiązana uczestniczyć w obrzędach liturgicznych zgodnie ze swoim stanem. 6. Z pewnością doskonale zdajecie sobie sprawę, że Stolica Apostolska zawsze starannie zapewniała wychowanie ludzi zaangażowanych w jej odpowiedzialność w prawidłowym duchu i praktyce liturgii; i że nie mniej uważnie nalegała, aby święte obrzędy odbywały się z należytą godnością zewnętrzną. W związku z tym My sami, w naszym tradycyjnym przemówieniu do wielkopostnych kaznodziejów tego łaskawego miasta Rzymu w 1943 roku, namawialiśmy ich gorąco, aby zachęcali swoich słuchaczy do bardziej wiernego udziału w ofierze eucharystycznej. Niedługo wcześniej, mając na uwadze poprawność zrozumienia modlitw liturgii i łatwiejsze do zrozumienia ich prawdy i upodobań, zorganizowaliśmy, aby Księga Psalmów, która stanowi tak ważną część tych modlitw w Kościele katolickim, została ponownie przetłumaczona na łacinę z ich oryginalnego tekstu. 7. Ale chociaż czerpiemy niezbyt wiele satysfakcji z zdrowych rezultatów opisanego właśnie ruchu, obowiązek zobowiązuje Nas do poświęcenia poważnej uwagi temu „przebudzeniu”, jak jest ono zalecane w niektórych obszarach, i do podjęcia właściwych kroków, aby na początku chronić je przed nadmiarem lub jawnym wypaczeniem. 8. Rzeczywiście, choć z jednej strony bardzo przykro zauważamy, że są miejsca, w których duch, rozumienie lub praktyka świętej liturgii są wadliwe lub prawie nieistniejące, to z wielkim niepokojem i prześladowaniem obserwujemy, że gdzie indziej niektórzy entuzjaści, nadmiernie chętni w poszukiwaniu nowości, wychodzą poza drogę zdrowej nauki i roztropności. Rzeczywiście, nie rzadko przeplatają swoje plany i nadzieje na odrodzenie świętej liturgii z zasadami, które kompromitują tę najświętszą sprawę w teorii lub praktyce, a czasem nawet pogarszają ją błędami dotykającymi wiary katolickiej i ascetycznej doktryny. 9. Jednakże integralność wiary i moralności powinna być szczególnym kryterium tej świętej nauki, która musi być dokładnie zgodna z tym, czego Kościół naucza i nakazuje z obfitości swojej mądrości. W konsekwencji Naszym przywilejem jest wychwalanie i aprobowanie tego, co jest właściwie zrobione, oraz sprawdzanie lub potępianie wszelkich odstępstw od drogi prawdy i prawości. 10. Niech jednak nie wyobrażają sobie apatyczni lub półsercowi, że zgadzamy się z nimi, kiedy obalamy błędnych i powstrzymujemy odważnych. Niech nieuprzejmie nie powinni już myśleć, że chwalimy ich, kiedy naprawiamy błędy tych, którzy są zaniedbani i ospali. 11. Jeśli w tej encyklice traktujemy głównie liturgię łacińską, to nie dlatego, że mniej szanujemy czcigodne liturgie Kościoła Wschodniego, którego starożytne i honorowe tradycje rytualne są nam równie drogie. Powód leży raczej w szczególnej sytuacji panującej w Kościele zachodnim, o wystarczającym znaczeniu, jak się wydaje, wymagać tego sprawowania naszego autorytetu. 12. Niech zatem wszyscy chrześcijanie posłusznie słuchają głosu swego Wspólnego Ojca, który pragnął, aby wszyscy i każdy z nich ściśle zjednoczyli się z Nim, gdy zbliżają się do ołtarza Bożego, wyznawali tę samą wiarę, posłuszni temu samemu prawu, uczestnicząc w tej samej Ofierze z jedną intencją i jednym jedynym pragnieniem. Jest to obowiązek nałożony oczywiście przez honor należny Bogu. Ale potrzeby naszych czasów również wymagają tego. Po długiej i okrutnej wojnie, która pogrążyła całe narody ze sobą rywalizację i rzeź, ludzie dobrej woli starają się znaleźć najlepszy możliwy sposób na przywrócenie pokoju światu. Wierzymy jednak, że żaden plan ani inicjatywa nie może dać lepszej perspektywy sukcesu niż ten żarliwy duch religijny i gorliwość, przez którą chrześcijanie muszą być kształtowani i kierowani; w ten sposób ich wspólne i pełne serce akceptacja tej samej prawdy, wspólne posłuszeństwo i lojalność wobec wyznaczonych pasterzy, oddając Bogu cześć należnego Mu, czyni z nich jedno braterstwo: „Wszyscy, będąc licznymi, jesteśmy jednym ciałem: które jedzą jeden chleb. „[9] 13. Niewątpliwie podstawowym obowiązkiem człowieka jest ukierunkowanie swojej osoby i życia ku Bogu. Bo to On jest tym, do którego najpierw musimy być związani, jako niezłomną zasadą; do którego nawet nasz wolny wybór musi być skierowany do ostatecznego celu. To On również tracimy, gdy beztrosko grzeszymy. To On jest Tym, którego musimy odzyskać dzięki naszej wierze i ufności. [10]” Lecz człowiek zwraca się właściwie do Boga, gdy uznaje Jego Najwyższy majestat i najwyższą władzę; kiedy przyjmuje prawdy objawione przez Boga z uległym umysłem; kiedy skrupulatnie przestrzega Bożego prawa, koncentrując się na Bogu każdy swój czyn i pragnienie; kiedy, krótko mówiąc, udziela należytego czci Jedynemu Prawdziwemu Bogu, praktykując cnotę religii. 14. Obowiązek ten spoczywa przede wszystkim na mężczyznach jako jednostkach. Ale wiąże również całą społeczność istot ludzkich, zgrupowaną wzajemnymi więzami społecznymi: także ludzkość zależy od suwerennego autorytetu Boga. 15. Należy ponadto zauważyć, że ludzie są związani jego obowiązkiem w szczególny sposób, ponieważ Bóg podniósł ich do porządku nadprzyrodzonego. 16. W ten sposób zauważamy, że kiedy Bóg ustanawia Stare Prawo, zaopatruje się poza świętymi obrzędami i dokładnie określa zasady, których powinien przestrzegać Jego lud, oddawając Mu cześć, który On nakazuje. W tym celu ustanowił różne rodzaje ofiar i wyznaczył ceremonie, za pomocą których miały być Mu ofiarowane. Jego ustawy dotyczące wszystkich spraw dotyczących Arki Przymierza, Świątyni i dni świętych są drobne i jasne. Założył plemię święte wraz z jego arcykapłanem, wybrał i opisał szaty, w które mieli być ubrani święci ministrowie, oraz każdą funkcję w jakikolwiek sposób odnoszącą się do kultu Bożego. [11] Jednak było to nic innego jak słaba zapowiedź [12] kultu, jaki Arcykapłan Nowego Testamentu miał oddać Ojcu w niebie. 17. Wkrótce, w istocie, „Słowo staje się ciałem” [13], pokaże się światu obdarzonym urzędem kapłańskim, czyniąc Ojcu Przedwiecznemu aktem podporządkowania się, który będzie trwał nieprzerwanie, dopóki On żyje: „Kiedy przyjdzie na świat, mówi. „Oto przychodzę..., aby wypełnić Twoją wolę. [14]” Ten akt miał dopełnić z podziwem w krwawej Ofierze Krzyża: „W tej woli jesteśmy uświęceni raz ofiarą Ciała Jezusa Chrystusa. [15] On planuje swoje aktywne życie wśród ludzi bez żadnego innego celu. Jako dziecko zostaje przedstawiony Panu w świątyni. Do świątyni wraca jako dorosły chłopiec, a często później, aby pouczać ludzi i modlić się. Pości przez czterdzieści dni, zanim rozpocznie swoją publiczną służbę. Jego rada i przykład wzywają wszystkich do modlitwy, codziennie i nocą. Jako Nauczyciel prawdy „oświeca każdego człowieka” [16] tak, aby śmiertelnicy mogli należycie uznać nieśmiertelnego Boga, „nie wycofując się ku zagładzie, ale wiernym zbawieniu duszy. [17]” Jako Pasterz czuwa nad swoją trzodą, prowadzi ją na życiodajne pastwisko, ustanawia prawo, że nikt nie będzie wędrował z Jego boku, z prostej drogi, którą wskazał, i że wszyscy będą prowadzić święte życie nasycone Jego duchem i poruszeni Jego czynną pomocą. Podczas Ostatniej Wieczerzy obchodzi On nową Paschę z uroczystym obrzędem i ceremoniałem i zapewnia jej kontynuację poprzez Boską instytucję Eucharystii. Następnego dnia, wzniesiony między niebem a ziemią, składa zbawczą ofiarę swojego życia i wylewa jakby ze swego przebitego Serca sakramenty, które mają przekazać duszom ludzkim skarby odkupienia. Wszystko to czyni tylko z jednym celem: chwałą Ojca i coraz większym uświęceniem człowieka. 18. Ale poza tym Jego wolą jest, aby kult, który ustanowił i praktykował podczas swojego życia na ziemi, trwał wiecznie bez przerwy. Bo nie zostawił ludzkości sierotą. Nadal oferuje nam wsparcie Swojego potężnego, niezłomnego wstawiennictwa, działając jako nasz „orędownik u Ojca”. [18]” Pomaga nam również poprzez swój Kościół, w którym jest obecny niewyczerpująco w miarę upływu wieków: przez Kościół, który stanowił „filar prawdy” [19] i dawcą łaski, i który przez swoją ofiarę na krzyżu założył, poświęcił i potwierdził na wieki [20]. 19. Kościół ma zatem wspólny ze Słowem Wcielonym cel, obowiązek i funkcję nauczania wszystkich ludzi prawdy, kierowania nimi i kierowania nimi, składania Bogu przyjemnej i akceptowalnej ofiary; w ten sposób Kościół ustanawia między Stwórcą a Jego stworzeniami jedność i harmonię, do której nawiązuje apostoł pogan w tych słowach: „Teraz więc nie jesteście już obcymi i cudzoziemcami; ale jesteście bliźnimi obywatele ze świętymi i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i Prorocy, sam Jezus Chrystus jest głównym kamieniem węgielnym; w którym cały budynek, obramowany razem, wzrasta w świętą świątynię w Panu, w której i wy jesteście zbudowani razem w mieszkaniu Boga w Duchu Świętym. [21]” Tak więc społeczeństwo założone przez Bożego Odkupiciela, czy to w swojej doktrynie i rządzie, czy w ofierze i sakramentach ustanowionych przez Niego, czy wreszcie, w służbie, którą On powierzył jej za pomocą wylewu Swojej modlitwy i przelewania Swojej krwi, nie ma innego celu ani celu niż wzrastanie siły i jedności. 20. Efekt ten osiąga się w istocie, gdy Chrystus żyje i rozkwita jakby w sercach ludzi i kiedy ludzkie serca z kolei są tworzone i rozszerzane tak, jakby przez Chrystusa. Dzięki temu święta świątynia, w której Boski Wysokość otrzymuje akceptowalny kult, który nakazuje Jego prawo, wzrastała i prosperowała z dnia na dzień w tej ziemi wygnania ziemi. W związku z tym, wraz z Kościołem, Jego Boski Założyciel jest obecny w każdej funkcji liturgicznej: Chrystus jest obecny przy ofierze austowej ołtarza zarówno w osobie swego sługi, jak i przede wszystkim w charakterze eucharystycznym. Jest obecny w sakramentach, wlewając w nie moc, która czyni je gotowymi narzędziami uświęcenia. On jest wreszcie obecny w modlitwie uwielbienia i prośby skierowanej do Boga, jak jest napisane: „Gdzie jest dwóch lub trzech zgromadzonych w Moje Imię, tam jestem pośród nich Ja. [22]” Święta liturgia jest zatem kult publiczny, który nasz Odkupiciel jako Głowa Kościoła udziela Ojcu, jak również cześć, którą wspólnota wiernych udziela swojemu Założycielowi, a przez Niego Ojcu niebieskiemu. Krótko mówiąc, jest to kult dokonywany przez Mistyczne Ciało Chrystusa w całości Jego Głowy i członków. 21. Praktyka liturgiczna rozpoczyna się od samego założenia Kościoła. W istocie pierwsi chrześcijanie „byli wytrwali w nauce apostołów, w przekazywaniu łamania chleba i w modlitwie. [23]” Ilekroć ich pasterze mogą przywołać małą grupę wiernych, ustanawiają ołtarz, na którym składają ofiarę, a wokół którego rozmieszczone są wszystkie inne obrzędy właściwe dla zbawienia dusz i dla honoru należnego Bogu. Wśród tych ostatnich obrzędów pierwsze miejsce jest zarezerwowane dla sakramentów, a mianowicie siedmiu głównych źródeł zbawienia. Następuje celebracja Bożej chwały, w której przyłączają się również wierni, posłuszni nakazowi apostoła Pawła: „W całej mądrości nauczając i napominając się nawzajem w psalmach, hymnach i kantykulach duchowych, śpiewając w sercach łaski Bogu. [24]” Następnie następuje czytanie Prawa, proroków, ewangelii i listów apostolskich; a na koniec homilia lub kazanie, w którym oficjalny szef zboru przypomina i wyjaśnia praktyczne zastosowanie przykazań Boskiego Mistrza i najważniejsze wydarzenia Jego życia, łącząc nauczanie z odpowiednimi adhortacjami i ilustracją korzyści wszystkich jego słuchaczy. 22. Zgodnie z okolicznościami i potrzebami chrześcijan, uwielbienie publiczne jest organizowane, rozwijane i wzbogacane o nowe obrzędy, ceremonie i przepisy, zawsze mając na uwadze jeden cel: „abyśmy mogli używać tych zewnętrznych znaków, aby zachować czujność, uczyć się od nich, jaką odległość osiągnęliśmy na drodze, i dzięki nim być gorszym krokiem dalej, ponieważ efekt będzie cenniejszy niż cieplejsze uczucie, które ją poprzedza. [25]” Oto więc lepszy i bardziej odpowiedni sposób na podniesienie serca ku Bogu. Odtąd kapłaństwo Jezusa Chrystusa jest żywą i ciągłą rzeczywistością przez wszystkie wieki aż do końca czasów, ponieważ liturgia jest niczym więcej, ani mniejszym, jak wykonywaniem tej funkcji kapłańskiej. Podobnie jak Boska Głowa, Kościół jest na zawsze obecny pośród swoich dzieci. Pomaga i zachęca ich do świętości, aby pewnego dnia mogli powrócić do Ojca w niebie ubrani w tę piękną szatę nadprzyrodzonego. Wszystkim, którzy urodzili się do życia na ziemi, daje drugi, nadprzyrodzony rodzaj narodzin. Uzbraja ich Duchem Świętym do walki z nieubłaganym wrogiem. Zgromadza wszystkich chrześcijan wokół swoich ołtarzy, zapraszając i zachęcając ich do wzięcia udziału w celebracji Mszy św., karmiąc ich Chlebem aniołów, aby stali się coraz silniejsi. Oczyszcza i pociesza serca, które grzech zranił i zabrudził. Uroczyście poświęca tych, których Bóg powołał do posługi kapłańskiej. Umocnia nowymi darami łaski czystych oblud tych, którzy mają założyć i wychować chrześcijańską rodzinę. Kiedy ostatnio uspokoiła i odświeża godziny końcowe tego ziemskiego życia przez święte Viatykum i skrajne ubolewanie, z najwyższą miłością towarzyszy śmiertelnym szczątkom swoich dzieci do grobu, oddaje je z szacunkiem do odpoczynku i powierza je ochronie krzyża w dniu, w którym triumfują nad śmiercią i zmartwychwstaną. Ma kolejne uroczyste błogosławieństwo i wezwanie dla tych swoich dzieci, które poświęcają się służbie Bogu w życiu doskonałości religijnej. Wreszcie wyciąga ona do dusz przebywających w czyśćcu, które błagają o jej wstawiennictwo i modlitwy, pomocną dłoń, która może wreszcie prowadzić je szczęśliwie do wiecznego błogosławieństwa w niebie. 23. Kult oddawany Bogu przez Kościół musi być, w całości, zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Jest ona zewnętrzna, ponieważ natura człowieka jako złożenia ciała i duszy wymaga, aby tak było. Podobnie, ponieważ Boska Opatrzność postanowiła, że „chociaż widzimy Boga w sposób widzialny, możemy być przez Niego przyciągani do miłości do rzeczy niewidzialnych. [26]” Poza tym każdy impuls ludzkiego serca wyraża się naturalnie poprzez zmysły; a kult Boga, będący troską nie tylko jednostek, ale całej wspólnoty ludzkiej, musi być również społeczny. Oczywiście nie może tak być, chyba że działalność religijna jest również zorganizowana i manifestowana na zewnątrz. Kult zewnętrzny wreszcie ujawnia i podkreśla jedność mistycznego Ciała, napędza nowe paliwo jego świętej gorliwości, wzmacnia jego energię, intensyfikuje jego działanie z dnia na dzień: „Chociaż same ceremonie nie mogą domagać się doskonałości ani świętości w zdobytym prawie, są one jednak zewnętrznymi aktami religijnymi, mającymi na celu wzbudzenie serca, jak sygnały, do czci świętych rzeczywistości i podniesienia umysłu do medytacji o nadprzyrodzonym. Służą wspieraniu pobożności, rozpalaniu płomienia miłości, zwiększaniu naszej wiary i pogłębianiu naszego oddania. Zapewniają instrukcje dla prostego ludu, dekorację kultu boskiego, ciągłość praktyki religijnej. Umożliwiają odróżnienie prawdziwych chrześcijan od ich fałszywych lub heretyckich odpowiedników. „[27] 24. Ale głównym elementem kultu Bożego musi być wnętrze. Musimy bowiem zawsze żyć w Chrystusie i całkowicie Mu się oddać, aby w Nim, z Nim i przez Niego Ojciec niebieski był należycie uwielbiony. Święta liturgia wymaga jednak, aby oba te elementy były ze sobą ściśle powiązane. To zalecenie sama liturgia starannie powtarza, tak często, jak nakazuje zewnętrzny akt kultu. W związku z tym, gdy pojawia się kwestia postu, jesteśmy zachęcani, abyśmy „nadali wewnętrzny efekt naszemu zewnętrznemu przestrzeganiu. [28]” W przeciwnym razie religia wyraźnie sprowadza się do zwykłego formalizmu, bez znaczenia i bez treści. Pamiętacie, Czcigodni Bracia, jak Boski Mistrz wypędza ze świętej świątyni, jako niegodnych, by tam czcić ludzi, którzy udają, że czczą Boga jedynie czystymi i odwróconymi słowami, jak aktorzy teatru, i uważają się za doskonale zdolnych do osiągnięcia wiecznego zbawienia bez wyrywania z serc ich zagorzałych wad. [29] Dlatego gorącym pragnieniem Kościoła jest, aby wszyscy wierni klękali na Stopy Odkupiciela, aby powiedzieć Mu, jak bardzo Go czczą i kochają. Chce, aby byli obecni w tłumach - jak dzieci, których radosne krzyki towarzyszyły Jego wejściu do Jerozolimy - śpiewali swoje hymny i śpiewali swoją pieśń chwały i dziękczynienia Temu, który jest Królem Królów i Źródłem wszelkiego błogosławieństwa. Chciała, by poruszyli ustami w modlitwie, czasem w prośbie, czasem w radości i wdzięczności, i w ten sposób doświadczali Jego miłosiernej pomocy i mocy, jak apostołowie nad jeziorem Tyberiady, albo całkowicie oddali się, jak Piotr na górze Tabor, do mistycznej jedności z wiecznym Bogiem w kontemplacji. 25. W konsekwencji błędem i błędem jest myśleć o świętej liturgii jako jedynie zewnętrznej lub widzialnej części kultu Bożego lub jako ozdobnej ceremonii. Nie mniej błędne jest przekonanie, że składa się ona wyłącznie z listy praw i przepisów, zgodnie z którymi hierarchia kościelna nakazuje wykonywanie świętych obrzędów. 26. Powinno więc być jasne dla wszystkich, że Bóg nie może być godnie czczony, dopóki umysł i serce nie zwrócą się do Niego w poszukiwaniu doskonałego życia, i że kult oddawany Bogu przez Kościół w jedności z Boską Głową jest najskuteczniejszym środkiem osiągnięcia świętości. 27. Ta skuteczność, jeśli chodzi o ofiarę eucharystyczną i sakramenty, wynika przede wszystkim z samego aktu (ex opere operato). Ale jeśli weźmie się pod uwagę część, jaką Niepokalana Oblubienica Jezusa Chrystusa podejmuje w działaniu, upiększając ofiarę i sakramenty modlitwą i świętymi ceremoniami, lub jeśli odnosi się do „sakramentaliów” i innych obrzędów ustanowionych przez hierarchię Kościoła, to jego skuteczność wynika raczej z działania Kościoła (ex operantis Ecclesiae), ponieważ jest święty i działa zawsze w ścisłej jedności ze sobą Głowa. 28. W związku z tym, Czcigodni Bracia, pragniemy skierować waszą uwagę na pewne najnowsze teorie dotykające tak zwanej „obiektywnej” pobożności. Chociaż teorie te próbują rzucić światło na tajemnicę Ciała Mistycznego, na skuteczną rzeczywistość łaski uświęcającej, na działanie Boga w sakramentach i we Mszy świętej, jest jednak oczywiste, że mają tendencję do umniejszania lub przechodzenia w milczeniu tego, co nazywają „subiektywną” lub „osobistą” pobożnością. 29. Niewątpliwym faktem jest, że dzieło naszego odkupienia jest kontynuowane i że jego owoce są nam przekazywane podczas celebracji liturgii, godnej uwagi w sierpniowej ofierze ołtarza. Chrystus działa każdego dnia, aby nas zbawić, w sakramentach i w swojej świętej ofierze. Dzięki nim nieustannie odpokupuje grzechy ludzkości, nieustannie poświęcając je Bogu. Sakramenty i ofiary posiadają zatem tę „obiektywną” moc, aby uczynić nas naprawdę i osobiście uczestnikami boskiego życia Jezusa Chrystusa. Nie z jakiejkolwiek naszej zdolności, ale dzięki mocy Bożej, są oni obdarzeni zdolnością łączenia pobożności członków z pobożnością głowy i uczynienia z niej, w pewnym sensie, działaniem całej wspólnoty. Na podstawie tych profundalnych rozważań niektórzy dochodzą do wniosku, że cała chrześcijańska pobożność musi być skoncentrowana w tajemnicy Mistycznego Ciała Chrystusa, bez względu na to, co jest „osobiste” lub „subiektywne”, jak to chcieliby mieć. W rezultacie uważają, że wszystkie inne ćwiczenia religijne, które nie są bezpośrednio związane ze świętą liturgią i wykonywane poza kultem publicznym, powinny zostać pominięte. 30. Ale chociaż zasady przedstawione powyżej są doskonałe, każdemu musi być jasne, że wnioski wyciągnięte z nich dotyczące dwóch rodzajów pobożności są fałszywe, podstępne i dość szkodliwe. 31. Rzeczywiście, sakramenty i ofiara ołtarza, będąc własnymi czynami Chrystusa, muszą być uważane za zdolne same w sobie przekazywać i udzielać łaski Boskiej Głowy członkom Ciała Mistycznego. Ale jeśli mają one przynieść swój właściwy efekt, absolutnie konieczne jest, aby nasze serca były odpowiednio przygotowane do ich przyjęcia. Stąd ostrzeżenie Apostoła Pawła w odniesieniu do komunii świętej: „Ale człowiek niech najpierw się sprawdzi, a potem niech je z tego chleba i pije z kieliszka. To wyjaśnia, dlaczego Kościół w krótkim i znaczącym zdaniu nazywa różne akty umartwienia, zwłaszcza te praktykowane w okresie Wielkiego Postu, „obroną armii chrześcijańskiej. [31] Reprezentują one w istocie osobisty wysiłek i aktywność członków, którzy pragną, jak łaska ich zachęca i pomaga, połączyć siły ze swoim Kapitanem - „abyśmy mogli odkryć, w naszym Kapitanie”, by pożyczyć słowa św. Augustyna, „źródło łaski samego. [32]” Zauważ jednak, że członkowie ci są żywi, obdarzeni i wyposażeni w własną inteligencję i wolę. Wynika z tego, że są ściśle zobowiązani do przyłożenia własnych ust do fontanny, wchłaniania i wchłaniania dla siebie życiodajnej wody oraz osobiście pozbycia się wszystkiego, co mogłoby utrudniać jej odżywcze działanie w ich duszy. Dlatego też dzieło odkupienia, które samo w sobie jest niezależne od naszej woli, wymaga poważnego wewnętrznego wysiłku z naszej strony, jeśli chcemy osiągnąć wieczne zbawienie. 32. Gdyby prywatne i wewnętrzne nabożeństwo jednostek zaniedbało ofiarę ofiarową ołtarza i sakramentów i wycofało je ze strumienia energii życiowej, która płynie z Głowy do członków, byłaby rzeczywiście bezpłodna i zasługuje na potępienie. Ale kiedy ćwiczenia nabożeństwa i ogólnie pobożne praktyki, niezwiązane ściśle ze świętą liturgią, ograniczają się do czysto ludzkich czynów, w wyraźnym celu skierowania tych ostatnich do Ojca w niebie, wzbudzania ludzi do pokuty i świętej bojaźni Bożej, odstawienia ich od uwodzeń świata i jego występków i prowadzenia ich z powrotem na trudną ścieżkę doskonałości, to z pewnością takie praktyki są godne pochwały, ale absolutnie absolutnie pochwały. niezbędne, ponieważ ujawniają niebezpieczeństwa zagrażające życiu duchowym; ponieważ Promują nabywanie cnót; i dlatego, że zwiększają zapał i hojność, z jaką jesteśmy zobowiązani poświęcić wszystko, czym jesteśmy i wszystko, co mamy, służbie Jezusowi Chrystusowi. Prawdziwa i prawdziwa pobożność, którą Doktor Anielski nazywa „oddaniem” i która jest głównym aktem cnoty religii — czynu, który właściwie odnosi i kieruje ludzi ku Bogu, i przez który swobodnie i spontanicznie oddają się czci Boga w jego najpełniejszym znaczeniu [33] - pobożność tego autentycznego rodzaju wymaga medytacji nad nadprzyrodzonymi rzeczywistościami i ćwiczeń duchowych, jeśli ma być pielęgnowana i podtrzymywana, Ma zachęcić nas do prowadzenia doskonalszego życia. Religia chrześcijańska, praktykowana tak, jak powinna, wymaga, aby wola była szczególnie poświęcona Bogu i wywierała swój wpływ na wszystkie inne zdolności duchowe. Ale każdy akt woli zakłada akt inteligencji i zanim można wyrazić pragnienie i zamiar ofiarowania się wiecznemu Bogu, konieczna jest znajomość faktów i prawd, które czynią religię obowiązkiem. Najpierw trzeba poznać na przykład ostatni cel człowieka i wyższość Bożego Majestatu, potem nasz wspólny obowiązek podporządkowania się naszemu Stwórcy, a wreszcie niewyczerpane skarby miłości, którymi Bóg pragnie nas wzbogacić, a także potrzebę nadprzyrodzonej łaski dla osiągnięcia naszego przeznaczenia, i tę szczególną drogę wyznaczoną dla nas Boża Opatrzność na mocy faktu, że jesteśmy zjednoczeni, jedno i wszyscy. jak członkowie ciała, do Jezusa Chrystusa Głowy. Ale ponadto, ponieważ nasze serca, czasem zaniepokojone przez niższe apetyty, nie zawsze odpowiadają motywom miłości, niezwykle pomocne jest również, aby rozważanie i kontemplacja sprawiedliwości Bożej wywołały nas od czasu do zbawiennego lęku i prowadziły nas stamtąd ku chrześcijańskiej pokory, pokuty i poprawie. 33. Ale nie wystarczy posiadanie tych faktów i prawd zgodnie z modą abstrakcyjnej lekcji pamięci lub martwego komentarza. Muszą prowadzić do praktycznych rezultatów. Muszą nas skłonić do podporządkowania naszych zmysłów i ich zdolności rozumowi, tak jak oświeca wiara katolicka. Muszą pomagać oczyszczać i oczyścić serce, jednocząc je z Chrystusem każdego dnia coraz bardziej, coraz bardziej wzrastając na Jego podobieństwo i czerpiąc od Niego boskie natchnienie i siłę, której potrzebuje. Muszą służyć jako coraz skuteczniejsze bodźce do działania: zachęcanie ludzi do wydawania dobrych owoców, do wiernego wykonywania swoich indywidualnych obowiązków, do gorliwego oddania się regularnemu praktykowaniu swojej religii i energicznemu praktykowaniu cnót. „Ty jesteś Chrystusem, a Chrystus należy do Boga. [34]” Niech więc wszystko ma swoje właściwe miejsce i układ; niech wszystko będzie „teocentryczne”, że tak powiem, jeśli naprawdę chcemy skierować wszystko na chwałę Bożą poprzez życie i moc, które płyną z Boskiej Głowy do naszych serc: „Mając więc, bracia, ufność w wejście do świętych przez krew Chrystusa, nową i żywą drogę, którą obaj poświęcił nam przez zasłonę, To znaczy: Jego ciało i arcykapłan nad domem Bożym; przybliżajmy się prawdziwym sercem, w pełni wiary, Posypując nasze serca złym sumieniem, a ciała obmyte czystą wodą, trzymajmy się mocno wyznawania naszej nadziei bez wahania.. I rozważajmy się nawzajem, aby sprowokować do miłości i do dobrych uczynków. „[35] 34. Oto źródło harmonii i równowagi, która panuje wśród członków Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa. Kiedy Kościół uczy nas naszej wiary katolickiej i zachęca nas do przestrzegania przykazań Chrystusa, otwiera drogę swojemu kapłańskiemu, uświęcającemu działaniu w jego najwyższym znaczeniu; kieruje nas również do poważniejszej medytacji nad życiem Boskiego Odkupiciela i prowadzi nas do głębszego poznania tajemnic wiary, gdzie możemy czerpać nadprzyrodzone pożywienie, siłę i żywotność, które pozwalają nam bezpiecznie rozwijać się przez Chrystusa ku doskonałe życie. Kościół nie tylko poprzez swoich sług, ale z pomocą indywidualnych wiernych, którzy w ten sposób wpojili ducha Chrystusa, stara się przeniknąć tym samym duchem życie i pracę ludzi - ich życie prywatne i rodzinne, życie społeczne, a nawet gospodarcze i polityczne - aby wszyscy, którzy nazywani są dziećmi Bożymi, mogli łatwiej dotrzeć do celu, który im zaproponował. 35. Takie działanie poszczególnych chrześcijan, wraz z ascetycznym wysiłkiem promującym ich do oczyszczenia ich serc, pobudza w wiernych energię, która pozwala im z lepszym usposobieniem uczestniczyć w uroczystej ofierze ołtarza. Teraz mogą przyjmować sakramenty z obfitszymi owocami i pochodzą z celebracji świętych obrzędów bardziej chętnych, mocniej zdecydowanych modlić się i odmawiać siebie jak chrześcijanie, odpowiadać na inspiracje i zaproszenie łaski Bożej i naśladować codziennie cnoty naszego Odkupiciela. I to wszystko nie tylko dla ich własnej korzyści, ale dla dobra całego Kościoła, gdzie wszelkie dobro, które się dokonuje, pochodzi z mocy Jej Głowy i przywraca się do rozwoju wszystkich jego członków. 36. W życiu duchowym nie może zatem być sprzeciwu między działaniem Boga, który wylewa Swoją łaskę do ludzkich serc, aby dzieło odkupienia mogło trwać zawsze, a niestrudzoną współpracą człowieka, który nie może daremniać daru Bożego. [36] Skuteczność zewnętrznego podawania sakramentów, wynikająca z samego obrzędu (ex opere operato), nie może być sprzeczna z meratem działania ich ministrów odbiorców, które nazywamy działaniem agenta (opus operantis). Podobnie nie ma konfliktu między modlitwą publiczną a modlitwą prywatną, między moralnością a kontemplacją, między życiem ascetycznym a oddaniem liturgii. Wreszcie, nie ma sprzeciwu między jurysdykcją i urzędem nauczania hierarchii kościelnej a szczególną władzą kapłańską sprawowaną w świętej posłudze. 37. Biorąc pod uwagę ich szczególne przeznaczenie do pełnienia funkcji liturgicznych ofiary świętej i boskiego urzędu, Kościół ma poważne powody, by nakazać, aby ministrowie, którym przydziela do służby sanktuarium i członkowie instytutów religijnych, byli w określonych godzinach modlitwy umysłowej, badaniu sumienia i różnym innym ćwiczeniom duchowym. [37] Bez wątpienia modlitwa liturgiczna, będąca publiczną prośbą wybitnego Małżonka Jezusa Chrystusa, jest Doskonale do prywatnych modlitw. Ale ta wyższa wartość wcale nie oznacza kontrastu lub niezgodności między tymi dwoma rodzajami modlitwy. Obaj bowiem łączą się harmonijnie w jednym duchu, który ich ożywia: „Chrystus jest wszystkim i we wszystkim. [38]” Obaj dążą do tego samego celu: dopóki Chrystus nie zostanie ukształtowany w nas [39]. 38. Dla lepszego i dokładniejszego zrozumienia świętej liturgii należy wziąć pod uwagę inną jej charakterystyczną cechę, nie mniej ważną. 39. Kościół jest społeczeństwem i jako taki wymaga własnego autorytetu i hierarchii. Chociaż prawdą jest, że wszyscy członkowie Ciała Mistycznego biorą udział w tych samych błogosławieństwach i dążą do tego samego celu, nie wszyscy korzystają z tych samych mocy, ani nie są uprawnieni do wykonywania tych samych czynów. Boski Odkupiciel chciał bowiem, aby Jego Królestwo było zbudowane i solidnie wspierane, jakby na świętym porządku, który w pewnym sensie przypomina hierarchię niebiańską. 40. Tylko apostołom, a następnie tym, którym ich następcy narzucili ręce, otrzymują władzę kapłaństwa, na mocy której przedstawiają oni osobę Jezusa Chrystusa przed swoim ludem, działając jednocześnie jako przedstawiciele swego ludu przed Bogiem. To kapłaństwo nie jest przekazywane przez dziedziczność lub pochodzenie ludzkie. Nie pochodzi ona ze wspólnoty chrześcijańskiej. To nie jest delegacja ludu. Przed pełnieniem roli przedstawiciela wspólnoty przed tronem Bożym kapłan jest ambasadorem Boskiego Odkupiciela. Jest Bożym zastępcą pośród swej trzody właśnie dlatego, że Jezus Chrystus jest Głową tego ciała, którego członkami są chrześcijanie. Dlatego powierzona mu moc nie przypomina naturalnego niczego ludzkiego. Jest to całkowicie nadprzyrodzone. Pochodzi od Boga. „Tak jak Ojciec posłał mnie, tak i ja was posyłam [40]., kto was słucha, Mnie słucha [41].. idźcie na cały świat i głoście ewangelię każdemu stworzeniu; kto wierzy i jest ochrzczony, będzie zbawiony. „[42] 41. Dlatego widzialne, zewnętrzne kapłaństwo Jezusa Chrystusa nie jest przekazywane bezkrytycznie wszystkim członkom Kościoła w ogóle, ale jest przekazywane wyznaczonym ludziom przez to, co można nazwać duchowym pokoleniem świętych zakonów. 42. Ten ostatni, jeden z siedmiu sakramentów, nie tylko nadaje łaskę właściwą dla funkcji duchownej i stanu życia, ale także nadaje nieusuwalny „charakter”, wskazując na zgodność świętych sług z Jezusem Chrystusem Kapłanem i kwalifikując ich do wykonywania tych oficjalnych aktów religijnych, dzięki którym ludzie są uświęceni, a Bóg jest należycie uwielbiony zgodnie z Boskimi prawami i przepisami. 43. W ten sam sposób, ponieważ chrzest jest znakiem wyróżniającym wszystkich chrześcijan i służy odróżnieniu ich od tych, którzy nie zostali oczyszczeni w tym oczyszczającym strumieniu i w konsekwencji nie są członkami Chrystusa, sakrament świętości odróżnia kapłana od pozostałych wiernych, którzy nie otrzymali tej konsekracji. Tylko oni bowiem, w odpowiedzi na wewnętrzny nadprzyrodzony wezwanie, weszli do służby, gdzie zostali przydzieleni do służby w sanktuarium i stają się niejako narzędziami, którymi Bóg używa do przekazywania życia nadprzyrodzonego z wysoka Mistycznemu Ciału Jezusa Chrystusa. Dodajmy do tego, jak wspomnieliśmy powyżej, fakt, że tylko oni zostali oznaczeni nieusuwalnym znakiem „dostosowującym” ich do Chrystusa Kapłana i że tylko ich ręce zostały poświęcone, „aby wszystko, co błogosławią, było błogosławione, cokolwiek poświęcą, stało się święte i święte w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa” [43]. Dzięki nim otrzymają wygody i pożywienie życia duchowego. Otrzymają od nich lekarstwo zbawienia, zapewniające im wyleczenie i szczęśliwe wyleczenie z śmiertelnej choroby ich grzechów. Kapłan wreszcie pobłogosławi ich domy, poświęci ich rodziny i pomoże im, gdy oddychają ostatni, przekroczyć próg wiecznego szczęścia. 44. Ponieważ więc to kapłan wykonuje przede wszystkim świętą liturgię w imię Kościoła, jego organizacja, regulacja i szczegóły nie podlegają władzy Kościoła. Wniosek ten, oparty na naturze samego kultu chrześcijańskiego, jest dodatkowo potwierdzony przez świadectwo historii. 45. Dodatkowym dowodem tego niewykonalnego prawa hierarchii kościelnej jest okoliczność, że święta liturgia jest ściśle związana z twierdzeniami doktrynalnymi, które Kościół proponuje jako całkowicie prawdziwe i pewne, a w konsekwencji muszą być zgodne z dekretami dotyczącymi wiary katolickiej wydanymi przez najwyższy autorytet nauczania Kościoła w celu ochrony integralności religii objawionej przez Boga. 46. W tej sprawie sądzimy, że naszym obowiązkiem jest naprawienie postawy, z którą niewątpliwie jesteście zaznajomieni, Czcigodni Bracia. Odwołujemy się do błędu i błędnego rozumowania tych, którzy twierdzili, że święta liturgia jest rodzajem dowodu prawd wiary, co oznacza, że Kościół jest zobowiązany ogłosić taką doktrynę zdrową, gdy okaże się, że wydała owoce pobożności i świętości poprzez święte obrzędy liturgii, i odrzucić ją inaczej. Stąd epigram „Lex orandi, lex credendi” - prawo modlitwy jest prawem wiary. 47. Ale to nie jest to, czego Kościół naucza i nakazuje. Kult, który ofiaruje Bogu, wszystkie dobre i wielkie, jest ciągłym wyznaniem wiary katolickiej i ciągłym praktykowaniem nadziei i miłości, jak to ujął Augustyn. „Bogu należy czcić”, mówi, „przez wiarę, nadzieję i miłość. [44]” W liturgii świętej wyznajemy wiarę katolicką jawnie i otwarcie, nie tylko przez sprawowanie tajemnic, składanie świętej ofiary i udzielanie sakramentów, ale także poprzez wypowiadanie lub śpiewanie credo lub symbolu wiary - jest to jakby znak i znak chrześcijanina - wraz z innymi tekstami, a także przez czytanie Pisma Świętego napisanego pod natchnieniem Ducha Świętego. Cała liturgia ma zatem treść wiary katolickiej, ponieważ jest publicznym świadectwem wiary Kościoła. 48. Z tego powodu, ilekroć pojawiała się kwestia określenia prawdy objawionej przez Boga, Suwerenny Papież i Sobory, odwołując się do „źródeł teologicznych”, jak się nazywa, rzadko wyciągnęli z tej świętej nauki liturgii wiele argumentów. Na przykład nasz poprzednik nieśmiertelnej pamięci, Pius IX, tak argumentował, gdy głosił Niepokalane Poczęcie Maryi Panny. Podobnie podczas dyskusji na temat wątpliwej lub kontrowersyjnej prawdy Kościół i Ojcowie Święci nie przestali zwrócić uwagę na odwieczne i odwieczne święte obrzędy oświecenia. Stąd znana i czcigodna maksyma „Legem credendi lex statuat supplicandi” - niech zasada modlitwy określa zasadę wiary. [45] W konsekwencji święta liturgia nie decyduje ani nie określa samodzielnie i sama w sobie, co jest z wiary katolickiej. Właściwie, ponieważ liturgia jest również wyznaniem prawd wiecznych i jako taka podlega najwyższemu autorytetowi nauczania Kościoła, może ona dostarczyć dowodów i świadectwa, całkiem wyraźnie, nie mających niewielkiej wartości, dla określenia określonego punktu doktryny chrześcijańskiej. Ale jeśli ktoś pragnie rozróżnić i opisać związek między wiarą a świętą liturgią w kategoriach absolutnych i ogólnych, słusznie jest powiedzieć: „Lex credendi legem statuat supplicandi” - niech zasada wiary określa regułę modlitwy. To samo dotyczy także innych cnót teologicznych: „In. fide, spe, caritate continuato desiderio semper oramus” - modlimy się zawsze, z ciągłą tęsknotą wiary, nadziei i miłości [46]. 49. Od niepamiętnych czasów hierarchia kościelna korzysta z tego prawa w sprawach liturgicznych. Organizował i regulował Boży kult, wzbogacając go nieustannie o nowy blask i piękno, ku chwałę Boga i duchowym zysku chrześcijan. Co więcej, nie było powolne - zachowując istotę Mszy św. i sakramentów w nienaruszonym stanie - modyfikowanie tego, co uważało za niezgodne, i dodawanie tego, co okazało się bardziej prawdopodobne, aby zwiększyć zaszczyt oddany Jezusowi Chrystusowi i Trójcy Świętej, a także pouczać i pobudzać lud chrześcijański do większej korzyści [47]. 50. W rzeczywistości święta liturgia zawiera zarówno elementy boskie, jak i ludzkie. Te pierwsze, ustanowione tak, jak zostały ustanowione przez Boga, nie mogą być w żaden sposób zmienione przez ludzi. Jednakże składniki ludzkie dopuszczają się różnych modyfikacji, zgodnie z potrzebami wieku, okoliczności i dobra dusz, a także zgodnie z zezwoleniem hierarchii kościelnej pod przewodnictwem Ducha Świętego. To wyjaśni cudowną różnorodność rytuałów wschodnich i zachodnich. Oto powód stopniowego dodawania, poprzez sukcesywny rozwój, szczególnych zwyczajów religijnych i praktyk pobożnych, które były słabo dostrzegalne w dawnych czasach. Dlatego też zdarza się od czasu do czasu, że pewne nabożeństwa dawno zapomniane są ożywiane i praktykowane na nowo. Wszystkie te wydarzenia świadczą o trwałym życiu Niepokalanego Oblubieńca Jezusa Chrystusa przez te wiele stuleci. Są świętym językiem, którego używa, w miarę upływu wieków, aby wyznać swemu boskiemu Małżonkowi swoją własną wiarę wraz z wiarą narodów zaangażowanych w jej zadanie, i własną niezłomną miłość. Poza tym dostarczają one dowodu na mądrość metody nauczania, którą stosuje, aby stale wzbudzać i pielęgnować „instynkt chrześcijański”. „ 51. Kilka przyczyn rzeczywiście odegrało kluczową rolę w postępie i rozwoju liturgii świętej podczas długiego i chwalebnego życia Kościoła. 52. W ten sposób, na przykład, gdy katolicka doktryna o Wcielonym Słowie Bożym, sakramencie eucharystycznym i ofierze, a Maryja Dziewica Matka Boża została określona z większą pewnością i jasnością, wprowadzono nowe formy rytualne, dzięki którym akty liturgii odtworzyły to jaśniejsze światło pochodzące z dekretów autorytetu nauczania Kościoła i odzwierciedlały je w pewnym sensie, aby dotarło do umysłów i serc ludu Chrystusa. chętnie. 53. Późniejsze postępy w dyscyplinie kościelnej w zakresie udzielania sakramentów, na przykład pokuty; ustanowienie i późniejsze stłumienie katechumenatu; i znowu praktykowanie komunii eucharystycznej pod jednym gatunkiem, przyjęte w Kościele łacińskim; rozwój ten był z pewnością odpowiedzialny za modyfikację starożytnego rytuału z biegiem czasu i stopniowe wprowadzanie nowych obrzędów bardziej zgodnych z dyscypliny w tych sprawach. 54. Tak samo znaczący wkład w tę postępującą przemianę wniosły nurty i praktyki nabożeństwa niezwiązane bezpośrednio ze świętą liturgią, które zaczęły pojawiać się w późniejszych okresach z cudownego zamysłu Bożego i stały się tak popularne. Możemy przykładać rozprzestrzeniający się i stale rosnący zapał oddania Najświętszej Eucharystii, oddanie najbardziej gorzkiej męce naszego Odkupiciela, oddanie Najświętszemu Sercu Jezusowi, Dziewicy Matce Bożej i Jej najczystszej małżonce. 55. Inne przejawy pobożności również odegrały swoją poszlakową rolę w tym samym rozwoju liturgicznym. Wśród nich można wymienić publiczne pielgrzymki do grobów męczenników wywołane motywami nabożeństwa, szczególne okresy postu ustanowione z tego samego powodu, a wreszcie, w tym łaskawym mieście Rzymie, pokutne recytowanie litanii podczas procesji „stacjonarnych”, do których często dołączał nawet Suwerenny Papież. 56. Łatwo też zrozumieć, że postęp sztuk pięknych, przede wszystkim architektury, malarstwa i muzyki, wywarł znaczący wpływ na wybór i usposobienie różnych zewnętrznych cech liturgii sakralnej. 57. Kościół wykorzystywał również swoje prawo do kontroli nad przestrzeganiem liturgicznym, aby chronić czystość kultu Bożego przed nadużyciami z powodu niebezpiecznych i nierozsądnych innowacji wprowadzanych przez osoby prywatne i kościoły partykularne. Tak stało się - w XVI wieku, kiedy tego rodzaju zwyczaje i zwyczaje stawały się coraz bardziej rozpowszechnione i przesadzone, a prywatna inicjatywa w sprawach liturgicznych groziła naruszeniem integralności wiary i nabożeństwa, na wielką korzyść heretyków i dalszego rozprzestrzeniania się ich błędów - że w 1588 roku nasz poprzednik Sykstus V nieśmiertelnej pamięci ustanowił Najświętszą Kongregację Orzędów, której zadaniem jest obrona prawowitych obrzędów Kościoła i zakaz jakichkolwiek fałszywych innowacji [48]. Organ ten spełnia Już dziś oficjalna funkcja nadzoru i ustawodawstwa w odniesieniu do wszystkich spraw dotykających świętej liturgii [49]. 58. Wynika z tego, że tylko Suwerenny Papież ma prawo do uznawania i ustanowienia wszelkich praktyk dotyczących kultu Boga, wprowadzania i zatwierdzania nowych obrzędów, a także modyfikowania tych, które sądzi, aby wymagały modyfikacji. [50] Biskupi ze swojej strony mają prawo i obowiązek uważnie czuwać nad dokładnym przestrzeganiem przepisów świętych kanonów dotyczących kultu Bożego. [51] Osoby prywatne, nawet jeśli są duchownymi, nie mogą. mogą sami decydować w tych świętych i czcigodnych sprawach, angażując, jak to robią, życie religijne społeczeństwa chrześcijańskiego wraz z sprawowaniem kapłaństwa Jezusa Chrystusa i czczeniem Boga; troszczą się o honor należny Trójcy Najświętszej, Słowa Wcielonego i Jego matce i innych świętych, a także o zbawienie dusz. Z tego samego powodu żadna osoba prywatna nie ma uprawnień do regulowania tego rodzaju praktyk zewnętrznych, które są ściśle związane z dyscypliną Kościoła oraz z porządkiem, jednością i zgodą Ciała Mistycznego, a często nawet z integralnością samej wiary katolickiej. 59. Kościół jest bez wątpienia żywym organizmem i jako organizm, także w odniesieniu do świętej liturgii, rośnie, dojrzewa, rozwija się, dostosowuje się i dostosowuje się do doczesnych potrzeb i okoliczności, pod warunkiem że zachowana jest integralność jego doktryny. Niezależnie od tego, gorliwość i śmiałość tych, którzy wprowadzają nowe praktyki liturgiczne lub wzywają do odrodzenia przestarzałych obrzędów z harmonii z panującymi prawami i rubrykami, zasługują na surowe poparcie. Ciężko nam było zauważyć, Czcigodni Bracia, że takie innowacje są wprowadzane, nie tylko w drobnych szczegółach, ale także w sprawach o dużym znaczeniu. Na przykład tych, którzy używają języka narodowego podczas sprawowania augustowej ofiary eucharystycznej; ci, którzy przenoszą pewne dni świąt - wyznaczone i ustanowione po dojrzałej rozprawie - na inne daty; ci, wreszcie, którzy usuwają z modlitewników zatwierdzonych do użytku publicznego święte teksty Starego Testamentu, uznając je za mało odpowiednie i nieodpowiednie dla czasów współczesnych. 60. Zastosowanie języka łacińskiego