encyclical

Laborem Exercens

IOANNES PAULUS S. II PRACA TRENINGOWA Do Jego Czcigodnych Braci w Episkopatu do kapłanów do rodzin zakonnych do synów i córek Kościoła oraz do wszystkich mężczyzn i kobiet dobrej woli w pracy ludzkiej w dziewięćdziesiątą rocznicę Rerum Novarum Czcigodni bracia i drodzy synowie i córki, pozdrowienia i błogosławieństwo apostolskie Przez pracę człowiek musi zarabiać na swój chleb powszedni i przyczyniać się do ciągłego rozwoju nauki i techniki, a przede wszystkim do nieustannego podnoszenia poz

IOANNES PAULUS S. II PRACA TRENINGOWA Do Jego Czcigodnych Braci w Episkopatu do kapłanów do rodzin zakonnych do synów i córek Kościoła oraz do wszystkich mężczyzn i kobiet dobrej woli w pracy ludzkiej w dziewięćdziesiątą rocznicę Rerum Novarum Czcigodni bracia i drodzy synowie i córki, pozdrowienia i błogosławieństwo apostolskie Przez pracę człowiek musi zarabiać na swój chleb powszedni i przyczyniać się do ciągłego rozwoju nauki i techniki, a przede wszystkim do nieustannego podnoszenia poziomu kulturowego i moralnego społeczeństwa, w którym żyje we wspólnocie z tymi, którzy należą do tej samej rodziny. Praca oznacza jakąkolwiek czynność człowieka, fizyczną czy intelektualną, niezależnie od jej natury i okoliczności; oznacza każdą ludzką działalność, która może i musi być uznana za dzieło, pośród wszystkich wielu czynności, do których człowiek jest zdolny i do których jest predysponowany przez samą swoją naturę, z racji samej ludzkości. Człowiek jest stworzony, aby być w widzialnym wszechświecie obrazem i podobieństwem samego Boga 2, i jest w nim umieszczony, aby podporządkować ziemię 3. Od samego początku jest powołany do pracy. Praca jest jedną z cech odróżniających człowieka od reszty stworzeń, których działalności na rzecz podtrzymywania życia nie można nazwać pracą. Tylko człowiek jest zdolny do pracy i tylko człowiek działa, jednocześnie pracując pracą zajmującą jego istnienie na ziemi. Tak więc dzieło nosi szczególny znak człowieka i człowieczeństwa, znak osoby działającej we wspólnocie osób. I ten znak decyduje o jego cechach wewnętrznych; w pewnym sensie stanowi jego samą naturę. I. WPROWADZENIE 1. Praca ludzka w dziewięćdziesiątą rocznicę powstania Rerum Novarum Ponieważ 15 maja obecnego roku przypada dziewięćdziesiąta rocznica opublikowania przez wielkiego Papieża „kwestii społecznej”, Leona XIII, niezwykle ważnej encykliki rozpoczynającej się słowami Rerum novarum, pragnę poświęcić ten dokument pracy ludzkiej, a tym bardziej człowiekowi w szerokim kontekście rzeczywistości pracy. Jak powiedziałem w encyklice Redemptor Hominis, opublikowanej na początku mojej służby na Stolicy św. Piotra w Rzymie, człowiek „jest podstawową i podstawową drogą dla Kościoła” 4, właśnie ze względu na niewykrywalną tajemnicę Odkupienia w Chrystusie; dlatego trzeba nieustannie wracać do tej drogi i podążać za nią w różnych aspektach, w których ukazuje nam całe bogactwo, a jednocześnie trud ludzkiej egzystencji na ziemi. Praca jest jednym z tych aspektów, odwiecznym i fundamentalnym, takim, który jest zawsze istotny i wymaga nieustannie odnowionej uwagi i zdecydowanego świadectwa. Ponieważ zawsze pojawiają się nowe pytania i problemy, zawsze pojawiają się nowe nadzieje, ale także nowe lęki i zagrożenia związane z tym podstawowym wymiarem ludzkiej egzystencji: życie człowieka buduje się każdego dnia z pracy, z pracy czerpie swoją specyficzną godność, ale jednocześnie praca zawiera nieustanną miarę ludzkiego wysiłku i cierpienia, a także krzywdy i niesprawiedliwości, które przenikają głęboko w życie społeczne poszczególnych narodów i na poziomie międzynarodowym. Chociaż prawdą jest, że człowiek spożywa chleb wytworzony pracą jego rąk 5 - a oznacza to nie tylko chleb powszedni, dzięki któremu jego ciało utrzymuje przy życiu, ale także chleb nauki i postępu, cywilizacji i kultury - to jest również wieloletnią prawdą, że spożywa ten chleb „potem twarzy” 6, to znaczy nie tylko osobistym wysiłkiem i trudem, ale także pośród wielu napięć, konfliktów i kryzysów, w związku z rzeczywistością pracy zakłócają życie poszczególnych społeczeństw, a także całej ludzkości. Świętujemy dziewięćdziesiątą rocznicę encykliki Rerum Novarum w przeddzień nowych osiągnięć w warunkach technologicznych, gospodarczych i politycznych, które zdaniem wielu ekspertów wpłyną na świat pracy i produkcji nie mniej niż rewolucja przemysłowa ubiegłego wieku. Istnieje wiele czynników o charakterze ogólnym: powszechne wprowadzanie automatyzacji w wielu sferach produkcji, wzrost kosztów energii i surowców, rosnące uświadomienie sobie, że dziedzictwo natury jest ograniczone i że jest nietolerancyjnie zanieczyszczone, oraz pojawienie się na scenie politycznej narodów, które po wiekach podporządkowania domagają się należnego im miejsca wśród narodów i w międzynarodowym podejmowaniu decyzji. Te nowe warunki i wymagania będą wymagały zmiany uporządkowania i dostosowania struktur współczesnej gospodarki i podziału pracy. Niestety dla milionów wykwalifikowanych pracowników zmiany te mogą być może oznaczać bezrobocie, przynajmniej przez pewien czas, lub potrzebę przekwalifikowania. Będą one prawdopodobnie obejmowały zmniejszenie lub mniej szybki wzrost dobrobytu materialnego krajów bardziej rozwiniętych. Ale mogą również przynieść ulgę i nadzieję milionom ludzi żyjących w warunkach haniebnego i niegodnego ubóstwa. Nie należy do Kościoła analizowanie naukowych konsekwencji, jakie te zmiany mogą mieć dla społeczeństwa ludzkiego. Jednak Kościół uważa za swoje zadanie zawsze zwracanie uwagi na godność i prawa tych, którzy pracują, potępianie sytuacji, w których ta godność i te prawa są naruszane, oraz pomaganie kierować wyżej wymienionymi zmianami tak, aby zapewnić autentyczny postęp człowieka i społeczeństwa. 2. W organicznym rozwoju działań społecznych Kościoła Prawdą jest, że praca, jako kwestia ludzka, znajduje się w samym centrum „kwestii społecznej”, do której przez prawie sto lat, od opublikowania wspomnianej encykliki, szczególnie ukierunkowano nauczanie Kościoła i liczne przedsięwzięcia związane z jego misją apostolską. Obecne refleksje na temat pracy nie mają podążać inną linią, ale raczej być w organicznym związku z całą tradycją tego nauczania i działania. Jednocześnie jednak tworzę je, zgodnie z wskazówkami zawartymi w Ewangelii, aby wyciągnąć z dziedzictwa Ewangelii „to, co nowe, a co stare” 7. Z pewnością praca jest częścią „tego, co stare” - tak stare jak człowiek i jego życie na ziemi. Niemniej jednak ogólna sytuacja człowieka we współczesnym świecie, badana i analizowana w różnych aspektach geografii, kultury i cywilizacji, wzywa do odkrycia nowych znaczeń ludzkiej pracy. Wzywa także do sformułowania nowych zadań, przed którymi stoi w tym sektorze każda jednostka, rodzina, każdy kraj, cały rodzaj ludzki i wreszcie sam Kościół. W latach, które oddzieliły nas od publikacji encykliki Rerum novarum, kwestia społeczna nie przestała zwracać uwagi Kościoła. Dowodem na to są liczne dokumenty Magisterium wydane przez papieży i Sobór Watykański II, wypowiedzi poszczególnych episkopatów oraz działalność różnych ośrodków myśli i praktycznych inicjatyw apostolskich, zarówno na szczeblu międzynarodowym, jak i na poziomie Kościołów lokalnych. Trudno tu szczegółowo wymienić wszystkie przejawy zaangażowania Kościoła i chrześcijan w kwestiach społecznych, ponieważ są one zbyt liczne. W rezultacie Rady głównym ośrodkiem koordynacyjnym w tej dziedzinie jest Papieska Komisja Sprawiedliwości i Pokoju, która posiada odpowiednie organy w ramach poszczególnych Konferencji Episkopatów. Nazwa tej instytucji jest bardzo znacząca. Wskazuje, że kwestia społeczna musi być rozpatrywana w całym jej złożonym wymiarze. Zaangażowanie w sprawiedliwość musi być ściśle powiązane z zaangażowaniem na rzecz pokoju we współczesnym świecie. To podwójne zobowiązanie jest z pewnością potwierdzone bolesnym doświadczeniem dwóch wielkich wojen światowych, które w ciągu ostatnich dziewięćdziesięciu lat wstrząsnęły wiele krajów europejskich, a przynajmniej częściowo kraje innych kontynentów. Jest wspierany, zwłaszcza od czasów II wojny światowej, przez trwałe zagrożenie wojną nuklearną i perspektywę straszliwej samozniszczenia, która się z niej wyłania. Jeśli podążamy za główną linią rozwoju dokumentów Najwyższego Magisterium Kościoła, znajdujemy w nich wyraźne potwierdzenie właśnie takiego stwierdzenia tej kwestii. Kluczową pozycją, jeśli chodzi o kwestię pokoju na świecie, jest pozycja encykliki Jana XXIII Pacem in Terris. Jeśli jednak zbadamy rozwój kwestii sprawiedliwości społecznej, nie można nie zauważyć, że podczas gdy w okresie między Rerum Novarum a Quadragesimo Anno Piusa XI nauczanie Kościoła koncentruje się głównie na sprawiedliwym rozwiązaniu „kwestii pracy” w poszczególnych narodach, w następnym okresie nauczanie Kościoła poszerza swój horyzont, by zajmować się całym światem. Nieproporcjonalny podział bogactwa i ubóstwa oraz istnienie niektórych krajów i kontynentów, które są rozwinięte, a innych, które nie są, wymagają wyrównania i poszukiwania sposobów zapewnienia sprawiedliwego rozwoju dla wszystkich. Oto kierunek nauczania w encyklice Mater et Magistra Jana XXIII, w Konstytucji Duszpasterskiej Gaudium et spes Soboru Watykańskiego II oraz w encyklice Populorum progressio Pawła VI. Ten trend rozwoju nauczania i zaangażowania Kościoła w kwestiach społecznych odpowiada dokładnie obiektywnemu uznaniu stanu rzeczy. Podczas gdy w przeszłości kwestia „klasowa” była szczególnie podkreślana jako centrum tego zagadnienia, w ostatnim czasie podkreśla się kwestię „światową”. W ten sposób bierze się pod uwagę nie tylko sferę klasową, ale także światową sferę nierówności i niesprawiedliwości, a w konsekwencji nie tylko wymiar klasowy, ale także światowy wymiar zadań związanych z drogą do osiągnięcia sprawiedliwości we współczesnym świecie. Pełna analiza sytuacji dzisiejszego świata pokazuje w jeszcze głębszy i pełniejszy sposób sens wcześniejszej analizy niesprawiedliwości społecznej; i jest to sens, jaki należy nadać dzisiaj wysiłkom na rzecz budowania sprawiedliwości na ziemi, nie ukrywając w ten sposób niesprawiedliwych struktur, ale żądając ich badania i przekształcenia na bardziej uniwersalną skalę. 3. Kwestia pracy, klucz do zagadnienia społecznego Pośród wszystkich tych procesów — procesów diagnozy obiektywnej rzeczywistości społecznej, a także nauk Kościoła w sferze złożonej i wielostronnej kwestii społecznej — kwestia pracy ludzkiej pojawia się w naturalny sposób wielokrotnie. Kwestia ta jest w pewnym sensie stałym czynnikiem zarówno życia społecznego, jak i nauczania Kościoła. Co więcej, w tym nauczaniu uwaga na pytanie sięga znacznie dalej niż ostatnie dziewięćdziesiąt lat. Nauka społeczna Kościoła znajduje swoje źródło w Piśmie Świętym, począwszy od Księgi Rodzaju, a zwłaszcza w Ewangelii i pismach apostołów. Od samego początku była częścią nauczania Kościoła, jego koncepcji człowieka i życia w społeczeństwie, a zwłaszcza moralności społecznej, którą opracował zgodnie z potrzebami różnych epok. To tradycyjne dziedzictwo zostało następnie odziedziczone i rozwinięte przez nauczanie papieży na temat współczesnej „kwestii społecznej”, począwszy od encykliki Rerum novarum. W tym kontekście badanie kwestii pracy, jak widzieliśmy, jest nieustannie aktualizowane, zachowując chrześcijańską podstawę prawdy, którą można nazwać ponadczasową. Choć w niniejszym dokumencie powracamy do tego pytania jeszcze raz — nie zamierzając jednak poruszać wszystkich tematów, które dotyczą, to nie tylko po to, by zebrać razem i powtórzyć to, co już zawarte jest w nauczaniu Kościoła. Chodzi raczej o to, by podkreślić — być może więcej niż wcześniej — fakt, że praca ludzka jest kluczem, prawdopodobnie kluczem zasadniczym, do całej kwestii społecznej, jeśli spróbujemy spojrzeć na to pytanie rzeczywiście z punktu widzenia dobra człowieka. A jeśli rozwiązania — a raczej stopniowego — rozwiązania kwestii społecznej, która ciągle się pojawia i staje się coraz bardziej złożona, trzeba szukać w kierunku „uczynienia życia bardziej ludzkim” 8, to klucz, czyli praca ludzka, nabiera fundamentalnego i decydującego znaczenia. II. PRACA I CZŁOWIEK 4. W Księdze Rodzaju Kościół jest przekonany, że praca jest fundamentalnym wymiarem egzystencji człowieka na ziemi. Potwierdza ją w tym przekonaniu, rozważając całe dziedzictwo wielu nauk poświęconych człowiekowi: antropologii, paleontologii, historii, socjologii, psychologii itd.; wszystkie wydają się świadczyć o tej rzeczywistości w sposób niepodważalny. Ale źródłem przekonania Kościoła jest przede wszystkim objawione Słowo Boże, a zatem to, co jest przekonaniem intelektu, jest również przekonaniem wiary. Powodem jest to, że Kościół — i warto powiedzieć, że w tym momencie wierzy w człowieka: myśli o człowieku i zwraca się do niego nie tylko w świetle doświadczenia historycznego, nie tylko przy pomocy wielu metod wiedzy naukowej, ale przede wszystkim w świetle objawionego słowa Boga żywego. Odnosząc się do człowieka, stara się wyrazić wieczne zamysły i transcendentne przeznaczenie, które połączył z nim żywy Bóg, Stwórca i Odkupiciel. Kościół znajduje już na pierwszych stronach Księgi Rodzaju źródło swego przekonania, że dzieło jest fundamentalnym wymiarem ludzkiej egzystencji na ziemi. Analiza tych tekstów uświadamia nam, że wyrażają one — czasem w sposób archaiczny przejawiania myśli — fundamentalne prawdy o człowieku, w kontekście tajemnicy stworzenia itelf. Prawdy te są decydujące dla człowieka od samego początku, a jednocześnie wytyczają główne linie jego ziemskiej egzystencji, zarówno w stanie pierwotnej sprawiedliwości, jak i po zerwaniu, spowodowanym grzechem, pierwotnego przymierza Stwórcy ze stworzeniem w człowieku. Kiedy człowiek, który został stworzony „na obraz Boga... mężczyzna i kobieta” 9, słyszy słowa: „Bądź płodny i rozmnażaj się, napełnij ziemię i podporządkuj ją” 10, chociaż słowa te nie odnoszą się bezpośrednio i wyraźnie do dzieła, bez wątpienia pośrednio wskazują na to jako czynność, którą człowiek powinien wykonywać na świecie. Rzeczywiście, pokazują swoją najgłębszą istotę. Człowiek jest obrazem Boga częściowo poprzez nakaz otrzymany od Stwórcy, aby podporządkować, panować nad ziemią. Wypełniając ten mandat, człowiek, każda istota ludzka, odzwierciedla samo działanie Stwórcy wszechświata. Praca rozumiana jako działalność „przechodnia”, czyli działalność rozpoczynająca się w podmiocie ludzkim i skierowana ku przedmiotowi zewnętrznemu, zakłada specyficzne panowanie człowieka nad „ziemią”, a z kolei potwierdza i rozwija to panowanie. Oczywiste jest, że termin „ziemia”, o którym mówi tekst biblijny, należy rozumieć w pierwszej kolejności jako fragment widzialnego wszechświata, który zamieszkuje człowiek. W konsekwencji można go jednak rozumieć jako cały świat widzialny, o ile mieści się on w zasięgu wpływu człowieka i jego dążenia do zaspokojenia jego potrzeb. Wyrażenie „ujarzmić ziemię” ma ogromny zasięg. Oznacza to wszystkie zasoby, które zawiera ziemia (a pośrednio świat widzialny) i które poprzez świadomą działalność człowieka można odkryć i wykorzystać do jego celów. I tak te słowa, umieszczone na początku Biblii, nigdy nie przestają być istotne. Obejmują one równie minione epoki cywilizacji i gospodarki, jak również całą współczesną rzeczywistość i przyszłe fazy rozwoju, które być może już w pewnym stopniu zaczynają się kształtować, choć w większości są jeszcze niemal nieznane człowiekowi i przed nim ukryte. Podczas gdy ludzie czasami mówią o okresach „przyspieszenia” życia gospodarczego i cywilizacji ludzkości lub poszczególnych narodów, łącząc te okresy z postępem nauki i techniki, a zwłaszcza z odkryciami decydującymi dla życia społecznego i gospodarczego, jednocześnie można powiedzieć, że żadne z tych zjawisk „przyspieszenia” nie przekracza zasadniczej treści tego, co zostało powiedziane w najstarszych tekstach biblijnych. Gdy człowiek poprzez swoje dzieło staje się coraz bardziej panem ziemi, a kiedy potwierdza swoje panowanie nad światem widzialnym, ponownie poprzez swoje dzieło, pozostaje jednak w każdym przypadku i na każdym etapie tego procesu w pierwotnym porządku Stwórcy. I ten porządek pozostaje koniecznie i nierozerwalnie związany z faktem, że człowiek został stworzony, jako mężczyzna i kobieta, „na obraz Boga”. Proces ten jest jednocześnie uniwersalny: obejmuje wszystkich istot ludzkich, każde pokolenie, każdą fazę rozwoju gospodarczego i kulturowego, a jednocześnie jest procesem zachodzącym w każdym człowieku, w każdym świadomym podmiocie ludzkim. Każda osoba jest w tym samym czasie przez nią objęta. Każda jednostka, we właściwym zakresie i na nieobliczalną liczbę sposobów, bierze udział w gigantycznym procesie, w którym człowiek „podbija ziemię” poprzez swoją pracę. 5. Praca w sensie obiektywnym: technologia Ta uniwersalność, a zarazem ta wielość procesu „podporządkowania ziemi” rzucają światło na ludzką pracę, ponieważ panowanie człowieka nad ziemią osiąga się w pracy i za jej pomocą. Wyłania się w ten sposób sens pracy w sensie obiektywnym, który znajduje wyraz w różnych epokach kultury i cywilizacji. Człowiek dominuje na ziemi przez sam fakt udomowienia zwierząt, ich hodowania i pozyskiwania od nich potrzebnego mu pożywienia i odzieży, a także dzięki temu, że jest w stanie wydobywać różne zasoby naturalne z ziemi i mórz. Ale człowiek znacznie bardziej „podbija ziemię”, gdy zaczyna ją uprawiać, a następnie przekształcać jej produkty, dostosowując je do własnego użytku. Tak więc rolnictwo stanowi poprzez pracę człowieka podstawową dziedziną działalności gospodarczej i niezbędnym czynnikiem produkcji. Przemysł z kolei zawsze będzie polegał na łączeniu bogactw ziemi — czy to żywych zasobów natury, produktów rolnictwa, surowców mineralnych lub chemicznych — z pracą człowieka, fizyczną lub intelektualną. Jest to również w pewnym sensie prawdziwe w sferze tak zwanych branż usługowych, a także w sferze badań, czystych lub stosowanych. W przemyśle i rolnictwie praca człowieka przestała dziś być głównie ręczna, ponieważ wysiłek ludzkich rąk i mięśni jest wspomagany przez coraz bardziej udoskonalone maszyny. Nie tylko w przemyśle, ale także w rolnictwie jesteśmy świadkami przemian możliwych dzięki stopniowemu rozwojowi nauki i techniki. Historycznie rzecz biorąc, ogólnie rzecz biorąc, spowodowało to wielkie zmiany w cywilizacji, od początku „ery przemysłowej” do kolejnych faz rozwoju poprzez nowe technologie, takie jak elektronika i technologia mikroprocesorowa w ostatnich latach. Chociaż może się wydawać, że w procesie przemysłowym to maszyna „działa”, a człowiek po prostu ją nadzoruje, sprawiając, że funkcjonuje i utrzymuje ją na różne sposoby, prawdą jest również, że właśnie z tego powodu rozwój przemysłu daje podstawę do ponownego zaproponowania w nowy sposób kwestii pracy ludzkiej. Zarówno pierwotna industrializacja, która dała początek temu, co nazywa się kwestią robotniczą, jak i późniejsze zmiany przemysłowe i postindustrialne pokazują w wymowny sposób, że nawet w dobie coraz bardziej zmechanizowanej „pracy” właściwym przedmiotem pracy jest nadal człowiek. Rozwój przemysłu i różnych sektorów z nim związanych, nawet najnowocześniejszych technologii elektronicznych, zwłaszcza w dziedzinie miniaturyzacji, komunikacji i telekomunikacji itd., pokazuje, jak ogromna jest rola technologii, tego sprzymierzeńca pracy, który wyprodukowała ludzka myśl, w interakcji między przedmiotem a przedmiotem pracy (w najszerszym tego słowa znaczeniu). Rozumiana w tym przypadku nie jako zdolność lub zdolność do pracy, ale raczej jako cały zestaw narzędzi, których człowiek używa w swojej pracy, technologia jest niewątpliwie sprzymierzeńcem człowieka. Ułatwia jego pracę, udoskonala, przyspiesza i wzmacnia. Prowadzi to do wzrostu ilości rzeczy wytwarzanych przez pracę, aw wielu przypadkach poprawia ich jakość. Faktem jest jednak również, że w niektórych przypadkach technologia może przestać być sprzymierzeńcem człowieka i stać się niemal jego wrogiem, jak wtedy, gdy mechanizacja pracy „zastępuje” go, zabierając wszelką osobistą satysfakcję i motywację do kreatywności i odpowiedzialności, kiedy pozbawia wielu pracowników poprzedniego zatrudnienia lub gdy poprzez wywyższenie maszyny sprowadza człowieka do statusu niewolnika. Jeśli biblijne słowa „ujarzmić ziemię” skierowane do człowieka od samego początku są rozumiane w kontekście całej epoki nowożytnej, przemysłowej i postindustrialnej, to niewątpliwie obejmują one również związek z technologią, ze światem maszyn, który jest owocem pracy ludzkiego intelektu i historycznym potwierdzeniem panowania człowieka nad naturą. Niedawny etap historii ludzkości, zwłaszcza niektórych społeczeństw, przynosi prawidłowe potwierdzenie technologii jako podstawowego współczynnika postępu gospodarczego; ale jednocześnie temu stwierdzeniu towarzyszyło i towarzyszy mu podnoszenie istotnych pytań dotyczących pracy ludzkiej w odniesieniu do jej podmiotu, jakim jest człowiek. Pytania te są szczególnie obciążone treścią i napięciem o charakterze etycznym i etycznym i społecznym. Stanowią zatem ciągłe wyzwanie dla różnych instytucji, dla państw i rządów, dla systemów i organizacji międzynarodowych; stanowią także wyzwanie dla Kościoła. 6. Praca w sensie subiektywnym: Człowiek jako podmiot pracy Aby kontynuować naszą analizę pracy, analizę związaną ze słowem Biblii mówiącym człowiekowi, że ma podporządkować ziemię, musimy skoncentrować naszą uwagę na pracy w sensie subiektywnym, znacznie bardziej niż na znaczeniu obiektywnym, ledwo dotykając szerokiego zakresu problemów znanych ściśle i szczegółowo badaczom różnych dziedzin, a także, zgodnie z ich specjalizacją, tym, którzy pracują. Jeśli słowa Księgi Rodzaju, do których odnosimy się w tej naszej analizie, mówią o pracy w sensie obiektywnym w sposób pośredni, to mówią one również tylko pośrednio o temacie pracy; ale to, co mówią, jest bardzo wymowne i pełne wielkiego znaczenia. Człowiek musi podporządkować ziemię i zdominować nad nią, ponieważ jako „obraz Boga” jest osobą, to znaczy istotą subiektywną zdolną do działania w sposób zaplanowany i racjonalny, zdolną do decydowania o sobie i z tendencją do samorealizacji. Człowiek jako osoba jest zatem przedmiotem pracy. Jako osoba, którą pracuje, wykonuje różne czynności należące do procesu pracy; niezależnie od ich obiektywnej treści, wszystkie te działania muszą służyć urzeczywistnieniu jego człowieczeństwa, wypełnieniu powołania do bycia osobą, która jest jego człowieczeństwem. Główne prawdy odnoszące się do tego tematu zostały niedawno przypomniane przez Sobór Watykański II w Konstytucji Gaudium et spes, zwłaszcza w pierwszym rozdziale poświęconym powołaniu człowieka. Tak więc to „panowanie”, o którym mowa w rozważanym tutaj tekście biblijnym, odnosi się nie tylko do obiektywnego wymiaru pracy, ale jednocześnie wprowadza nas do zrozumienia jej subiektywnego wymiaru. Rozumiane jako proces, w którym człowiek i rodzaj ludzki podporządkowują ziemię, praca odpowiada tej podstawowej koncepcji biblijnej tylko wtedy, gdy w trakcie całego procesu człowiek objawia się i potwierdza siebie jako ten, który „dominuje”. To panowanie w pewnym sensie odnosi się do wymiaru subiektywnego nawet bardziej niż do wymiaru obiektywnego: ten wymiar warunkuje sam etyczny charakter pracy. W rzeczywistości nie ma wątpliwości, że praca ludzka ma własną wartość etyczną, która wyraźnie i bezpośrednio pozostaje związana z faktem, że ten, kto ją wykonuje, jest osobą, świadomym i wolnym podmiotem, czyli podmiotem, który decyduje o sobie. Ta prawda, która w pewnym sensie stanowi fundamentalne i odwieczne serce chrześcijańskiego nauczania o pracy ludzkiej, miała i nadal ma pierwszorzędne znaczenie dla formułowania ważnych problemów społecznych charakteryzujących całe wieki. Starożytny świat wprowadził własne typowe zróżnicowanie ludzi na dassy w zależności od rodzaju wykonywanej pracy. Praca, która wymagała od robotnika siły fizycznej, pracy mięśni i rąk, była uważana za niegodną wolnych ludzi i dlatego była przekazywana niewolnikom. Poszerzając pewne aspekty, które już należały do Starego Testamentu, chrześcijaństwo doprowadziło do fundamentalnej zmiany idei w tej dziedzinie, przyjmując za punkt wyjścia całą treść orędzia ewangelicznego, zwłaszcza fakt, że ten, który będąc Bogiem, stał się we wszystkim podobny do nas 11, większość lat swojego życia na ziemi poświęcił pracy ręcznej na ławce stolarskiej. Ta okoliczność sama w sobie stanowi najbardziej wymowną „Ewangelię pracy”, pokazującą, że podstawą określania wartości ludzkiej pracy nie jest przede wszystkim rodzaj wykonywanego dzieła, ale fakt, że ten, kto ją wykonuje, jest osobą. Źródła godności pracy należy szukać przede wszystkim w wymiarze subiektywnym, a nie obiektywnym. Taka koncepcja praktycznie eliminuje samą podstawę starożytnego zróżnicowania ludzi na klasy w zależności od rodzaju wykonywanej pracy. Nie oznacza to, że z obiektywnego punktu widzenia praca ludzka nie może i nie może być w żaden sposób oceniana i kwalifikowana. Oznacza to jedynie, że podstawą tbe wartości pracy jest sam człowiek, który jest jej podmiotem. Prowadzi to od razu do bardzo ważnego wniosku o charakterze etycznym: jakkolwiek prawdziwe może być, że człowiek jest przeznaczony do pracy i do niej powołany, przede wszystkim praca jest „dla człowieka”, a nie człowiek „dla pracy”. Dzięki temu wnioskowi słusznie dochodzi się do uznania przewagi subiektywnego znaczenia pracy nad obiektywnym. Biorąc pod uwagę ten sposób rozumienia rzeczy i zakładając, że różne rodzaje pracy wykonywane przez ludzi mogą mieć większą lub mniejszą wartość obiektywną, spróbujmy jednak pokazać, że każdy rodzaj jest oceniany przede wszystkim według miary godności podmiotu pracy, to znaczy osoby, jednostki, która ją wykonuje. Z drugiej strony: niezależnie od pracy, jaką wykonuje każdy człowiek i zakładając, że dzieło to stanowi cel — czasami bardzo wymagający jego działalności, cel ten sam w sobie nie ma ostatecznego znaczenia. W ostatecznej analizie to zawsze człowiek jest celem pracy, niezależnie od tego, jaką pracę wykonuje człowiek, nawet jeśli wspólna skala wartości ocenia ją jako najskromniejszą „służbę”, jako najbardziej monotonną, nawet najbardziej alienującą pracę. 7. Zagrożenie dla właściwego porządku wartości To właśnie te fundamentalne stwierdzenia dotyczące pracy zawsze wyłaniały się z bogactwa prawdy chrześcijańskiej, zwłaszcza z samego przesłania „Ewangelii pracy”, tworząc w ten sposób podstawy dla nowego sposobu myślenia, osądzania i działania. W czasach nowożytnych, od początku epoki przemysłowej, chrześcijańska prawda o pracy musiała przeciwstawiać się różnym nurtom myśli materialistycznej i ekonomistycznej. Dla niektórych zwolenników takich idei praca była rozumiana i traktowana jako rodzaj „towaru”, który robotnik - zwłaszcza robotnik przemysłowy - sprzedaje pracodawcy, który jest jednocześnie posiadaczem kapitału, to znaczy wszystkich narzędzi i środków pracy, które umożliwiają produkcję. Ten sposób patrzenia na pracę był szeroko rozpowszechniony zwłaszcza w pierwszej połowie XIX wieku. Od tego czasu wyraźne wyrażenia tego rodzaju prawie zniknęły i ustąpiły miejsca bardziej ludzkim sposobom myślenia o pracy i jej oceny. Interakcja między robotnikiem a narzędziami i środkami produkcji doprowadziła do rozwoju różnych form kapitalizmu - równolegle z różnymi formami kolektywizmu - w które weszły inne elementy społeczno-ekonomiczne w wyniku nowych konkretnych okoliczności, działalności stowarzyszeń robotniczych i władz publicznych oraz powstania dużych przedsiębiorstw ponadnarodowych. Niemniej jednak niebezpieczeństwo traktowania pracy jako szczególnego rodzaju „towaru” lub jako bezosobowej „siły” potrzebnej do produkcji (wyrażenie „siła robocza” jest w istocie powszechnie używane) zawsze istnieje, zwłaszcza gdy cały sposób patrzenia na kwestię ekonomii naznaczony jest przesłankami ekonomistycznego materialistycznego. Systematyczną okazję do myślenia i oceny w ten sposób, a w pewnym sensie bodziec do tego, daje przyspieszający proces rozwoju jednorodnie materialistycznej cywilizacji, która nadaje pierwszorzędne znaczenie obiektywnemu wymiarowi pracy, podczas gdy wymiar subiektywny — wszystko w bezpośrednim lub pośrednim związku z przedmiotem pracy — pozostaje na poziomie drugorzędnym. We wszystkich tego rodzaju przypadkach, w każdej sytuacji społecznej tego typu, dochodzi do zamieszania, a nawet odwrócenia porządku ustanowionego od początku słowami Księgi Rodzaju: człowiek jest traktowany jako narzędzie produkcji 12, podczas gdy on sam, niezależnie od dzieła, który wykonuje, powinien być traktowany jako skuteczny podmiot dzieła i jego prawdziwy twórca i twórca. Właśnie to odwrócenie porządku, bez względu na program czy nazwę, pod jakimi następuje, należy słusznie nazwać „kapitalizmem” - w tym sensie, który jest dokładniej wyjaśniony poniżej. Każdy wie, że kapitalizm ma określone znaczenie historyczne jako system, system ekonomiczno-społeczny, przeciwny „socjalizmowi” lub „komunizmowi”. Ale w świetle analizy fundamentalnej rzeczywistości całego procesu gospodarczego — przede wszystkim struktury produkcji, która działa — należy uznać, że błąd wczesnego kapitalizmu może powtórzyć się wszędzie tam, gdzie człowiek jest traktowany na tym samym poziomie, co cały kompleks materialnych środków produkcji, jako instrument, a nie zgodny z prawdziwą godnością jego dzieła, to znaczy, gdzie nie jest traktowany jako podmiot i twórca, Właśnie ten powód jest prawdziwym celem całego procesu produkcji. To wyjaśnia, dlaczego analiza ludzkiej pracy w świetle słów dotyczących „panowania” człowieka nad ziemią trafia do samego serca kwestii etycznej i społecznej. Koncepcja ta powinna również znaleźć centralne miejsce w całej sferze polityki społecznej i gospodarczej, zarówno w poszczególnych krajach, jak i w szerszym zakresie stosunków międzynarodowych i międzykontynentalnych, szczególnie w odniesieniu do napięć odczuwalnych w świecie nie tylko między Wschodem a Zachodem, ale także między Północą a Południem. Zarówno Jan XXIII w encyklice Mater et Magistra, jak i Paweł VI w encyklice Populorum progressio zwracali szczególną uwagę na te wymiary współczesnej kwestii etycznej i społecznej. 8. Solidarność Pracownicza Zajmując się pracą ludzką w podstawowym wymiarze jej podmiotu, czyli osoby ludzkiej wykonującej pracę, należy dokonać przynajmniej podsumowującej oceny rozwoju wydarzeń w ciągu dziewięćdziesięciu lat od Rerum Novarum w odniesieniu do subiektywnego wymiaru pracy. Chociaż przedmiot pracy jest zawsze taki sam, to znaczy człowiek, to jednak w aspekcie obiektywnym zachodzą szeroko zakrojone zmiany. Chociaż można powiedzieć, że ze względu na swój przedmiot praca jest jedną rzeczą (jedną i niepowtarzalną za każdym razem), to jednak biorąc pod uwagę jej obiektywne kierunki, zmuszony jest przyznać, że istnieje wiele dzieł, wiele różnych rodzajów pracy. Rozwój cywilizacji ludzkiej przynosi ciągłe wzbogacanie się w tej dziedzinie. Ale jednocześnie nie można nie zauważyć, że w procesie tego rozwoju nie tylko pojawiają się nowe formy pracy, ale także inne znikają. Nawet jeśli ktoś zaakceptuje, że ogólnie rzecz biorąc jest to zjawisko normalne, nadal trzeba zobaczyć, czy i do jakiego stopnia wkradają się pewne etycznie i społecznie niebezpieczne nieprawidłowości. Właśnie jedna z takich rozległych anomalii dała początek w ubiegłym stuleciu temu, co nazywano „kwestią robotniczą”, czasami określaną jako „kwestia proletariatu”. Kwestia ta i związane z nią problemy wywołały sprawiedliwą reakcję społeczną i spowodowały gwałtowne pojawienie się wielkiego wybuchu solidarności między robotnikami, przede wszystkim robotnikami przemysłowymi. Wezwanie do solidarności i wspólnego działania skierowane do robotników — zwłaszcza do tych, którzy zajmują się wąsko wyspecjalizowaną, monotonną i zdepersonalizowaną pracą w zakładach przemysłowych, kiedy maszyna ma tendencję do dominacji człowieka — było ważne i wymowne z punktu widzenia etyki społecznej. Była to reakcja przeciwko degradacji człowieka jako podmiotu pracy oraz na niesłyszane towarzyszące mu wyzysk w dziedzinie płac, warunków pracy i zabezpieczenia społecznego pracownika. Ta reakcja zjednoczyła świat pracy we wspólnocie naznaczonej wielką solidarnością. Idąc za tymi słowami, które ukazała encyklika Rerum novarum i wiele późniejszych dokumentów Magisterium Kościoła, należy szczerze przyznać, że reakcja przeciwko systemowi niesprawiedliwości i krzywdy, który wołał do nieba o zemstę13 i który ciężał na robotników w okresie szybkiej industrializacji, była uzasadniona z punktu widzenia moralności społecznej. Taki stan rzeczy sprzyjał liberalny system społeczno-polityczny, który zgodnie ze swoimi „ekonomistycznymi” przesłankami wzmacniał i chronił inicjatywę gospodarczą wyłącznie posiadaczy kapitału, ale nie zwracał wystarczającej uwagi na prawa robotników, ponieważ praca ludzka jest jedynie narzędziem produkcji, a kapitał jest podstawą, czynnikiem efektywnym i celem produkcji. Od tego czasu solidarność pracownicza wraz z wyraźniejszą i bardziej zaangażowaną realizacją przez innych praw pracowniczych, w wielu przypadkach doprowadziła do głębokich zmian. Rozwinęły się różne formy neokapitalizmu lub kolektywizmu. Przemyślane zostały różne nowe systemy. Pracownicy często mogą uczestniczyć w prowadzeniu działalności gospodarczej i kontrolowaniu swojej produktywności, i faktycznie to robią. Poprzez odpowiednie stowarzyszenia wywierają wpływ na warunki pracy i wynagrodzenia, a także na ustawodawstwo społeczne. Ale jednocześnie różne systemy ideologiczne lub władzy oraz nowe relacje, które powstały na różnych poziomach społeczeństwa, pozwoliły na utrzymanie rażącej niesprawiedliwości lub stworzyły nowe. Na poziomie światowym rozwój cywilizacji i komunikacji umożliwił pełniejszą diagnozę warunków życia i pracy człowieka na całym świecie, ale ujawnił także inne formy niesprawiedliwości, znacznie szersze niż te, które w ubiegłym stuleciu pobudzały jedność między robotnikami w celu szczególnej solidarności w świecie pracy. Dotyczy to krajów, które zakończyły pewien proces rewolucji przemysłowej. Dotyczy to również krajów, w których głównym środowiskiem pracy jest nadal rolnictwo lub inne podobne zawody. Ruchy solidarności w sferze pracy — solidarność, która nigdy nie może oznaczać zamknięcia się na dialog i współpracę z innymi — mogą być konieczne także w odniesieniu do stanu grup społecznych, które wcześniej nie były włączone do takich ruchów, ale które zmieniając się systemy społeczne i warunki życia przechodzą w istocie „proletariatyzację” lub już znajdują się w sytuacji „proletariatu”, która, choćby jeszcze nie nadana tej nazwy, to. Dotyczy to pewnych kategorii lub grup robotniczej „inteligencji”, zwłaszcza gdy coraz szerszemu dostępowi do edukacji i coraz większej liczbie osób posiadających stopnie naukowe lub dyplomy w dziedzinie przygotowania kulturowego towarzyszy spadek popytu na ich pracę. To bezrobocie intelektualistów występuje lub wzrasta, gdy dostępna edukacja nie jest ukierunkowana na rodzaje zatrudnienia lub usług wymaganych przez rzeczywiste potrzeby społeczeństwa lub gdy jest mniejszy popyt na pracę wymagającą wykształcenia, przynajmniej wykształcenia zawodowego, niż na pracę fizyczną, lub gdy jest ona mniej opłacana. Oczywiście edukacja sama w sobie jest zawsze cenna i ważnym wzbogaceniem osoby ludzkiej, ale mimo to procesy „proletaryzacyjne” pozostają możliwe. Z tego powodu należy kontynuować badanie przedmiotu pracy i warunków życia podmiotu. Aby osiągnąć sprawiedliwość społeczną w różnych częściach świata, w różnych krajach i w relacjach między nimi, potrzebne są coraz nowe ruchy solidarności pracowników i robotników. Solidarność ta musi być obecna zawsze, gdy wymaga się jej społeczna degradacja podmiotu pracy, wyzysk pracowników oraz rosnące obszary ubóstwa, a nawet głodu. Kościół jest mocno zaangażowany w tę sprawę, ponieważ uważa ją za swoją misję, swoją służbę, dowód swojej wierności Chrystusowi, aby mógł naprawdę być „Kościołem ubogich”. A „biedni” pojawiają się w różnych formach; pojawiają się w różnych miejscach i w różnych okresach; w wielu przypadkach pojawiają się w wyniku pogwałcenia godności ludzkiej pracy: albo dlatego, że możliwości ludzkiej pracy są ograniczone w wyniku plagi bezrobocia, albo dlatego, że praca i wynikające z niej prawa są ograniczone, zwłaszcza prawo do sprawiedliwego wynagrodzenia i do osobistego bezpieczeństwa pracownika i jego rodzina. 9. Praca i godność osobista Pozostając w kontekście człowieka jako podmiotu pracy, należy teraz poruszyć, przynajmniej w sposób podsumowujący, pewne problemy, które ściślej określają godność ludzkiej pracy, ponieważ umożliwiają one pełniejsze scharakteryzowanie jej specyficznej wartości moralnej. Czyniąc to, musimy zawsze pamiętać o biblijnym powołaniu do „podporządkowania ziemi” 14, w którym wyraża się wola Stwórcy, aby dzieło umożliwiało człowiekowi osiągnięcie właściwego mu „panowania” w widzialnym świecie. Podstawowa i pierwotna intencja Boga wobec człowieka, którego stworzył na swój obraz i na swoje podobieństwo 15, nie została wycofana ani anulowana, nawet wtedy, gdy człowiek, po złamaniu pierwotnego przymierza z Bogiem, usłyszał słowa: „W pocie twarzy swego będziesz jadł chleb” 16. Słowa te odnoszą się do czasami ciężkiego wysiłku, który od tego czasu towarzyszy ludzkiej pracy; ale nie zmieniają faktu, że praca jest środkiem, dzięki któremu człowiek osiąga to „panowanie”, które jest mu właściwe nad światem widzialnym, poprzez „poddanie” ziemi. Trud jest czymś powszechnie znanym, ponieważ jest powszechnie doświadczany. Jest znany osobom wykonującym pracę fizyczną w czasami wyjątkowo pracochłonnych warunkach. Znają go nie tylko robotnicy rolni, którzy spędzają długie dni pracując na ziemi, która czasami „nosi ciernie i osty” 17, ale także tym, którzy pracują w kopalniach i kamieniołomach, hutnikom w swoich wielkich piecach, tym, którzy pracują na podwórkach budowlanych i w pracach budowlanych, często zagrożeni obrażeniami lub śmiercią. Jest to również znane osobom pracującym na intelektualnym stole warsztatowym; naukowcom; tym, którzy ponoszą ciężar poważnej odpowiedzialności za decyzje, które będą miały ogromny wpływ na społeczeństwo. Jest znany lekarzom i pielęgniarkom, którzy spędzają dni i noce przy łóżku swoich pacjentów. Jest to znane kobietom, które czasami bez należytego uznania ze strony społeczeństwa, a nawet własnych rodzin, ponoszą codzienny ciężar i odpowiedzialność za swoje domy i wychowanie swoich dzieci. Jest znany wszystkim pracownikom, a ponieważ praca jest uniwersalnym powołaniem, jest znana wszystkim. A jednak, pomimo całego tego trudu - być może, w pewnym sensie, dzięki niemu praca jest dobrą rzeczą dla człowieka. Chociaż nosi on znak bonum arduum, w terminologii św. Tomasza 18, nie usuwa to faktu, że jako taki jest dobry dla człowieka. Jest ona dobra nie tylko w tym sensie, że jest użyteczna lub czymś, co można się cieszyć; jest również dobre jako coś godnego, to znaczy czymś, co odpowiada godności człowieka, co wyraża tę godność i ją zwiększa. Jeśli ktoś chce jaśniej zdefiniować etyczne znaczenie pracy, należy szczególnie pamiętać o tej prawdzie. Praca jest dobrą rzeczą dla człowieka — dobrą rzeczą dla jego ludzkości — ponieważ poprzez pracę człowiek nie tylko przemienia naturę, dostosowując ją do własnych potrzeb, ale także osiąga spełnienie jako istota ludzka i rzeczywiście staje się „bardziej człowiekiem”. Bez tego rozważania niemożliwe jest zrozumienie znaczenia cnoty pracowitości, a w szczególności nie można zrozumieć, dlaczego pracowitość powinna być cnotą: ponieważ cnota jako zwyczaj moralny jest czymś, co sprawia, że człowiek staje się dobry jak człowiek 19. Fakt ten w żaden sposób nie zmienia naszego uzasadnionego obawy, że w pracy, w której materia zyskuje na szlachetności, sam człowiek nie powinien doświadczać obniżania własnej godności 20. Powszechnie wiadomo, że można na różne sposoby wykorzystywać pracę przeciwko człowiekowi, że można karać człowieka systemem pracy przymusowej w obozach koncentracyjnych, że praca może stać się środkiem uciskania człowieka i że na różne sposoby można wykorzystywać ludzką pracę, to znaczy robotnika. Wszystko to przemawia za moralnym obowiązkiem łączenia pracowitości jako cnoty ze społecznym porządkiem pracy, który pozwoli człowiekowi stać się w pracy „bardziej ludzką istotą” i nie być przez nią degradowany nie tylko ze względu na wyczerpanie siły fizycznej (co przynajmniej do pewnego momentu jest nieuniknione), ale przede wszystkim przez uszkodzenie godności i podmiotowości, które są mu właściwe. 10. Praca i społeczeństwo: rodzina i naród Połączając w ten sposób wymiar osobisty ludzkiej pracy, musimy przejść do drugiej sfery wartości, która jest koniecznie związana z pracą. Praca stanowi podstawę kształtowania życia rodzinnego, które jest naturalnym prawem i czymś, do czego człowiek jest powołany. Te dwie sfery wartości — jedna związana z pracą, a druga wynikająca z rodzinnej natury ludzkiego życia, muszą być właściwie połączone i odpowiednio przenikać się nawzajem. W pewnym sensie praca jest warunkiem umożliwiającym założenie rodziny, ponieważ rodzina wymaga środków utrzymania, które człowiek zwykle zyskuje dzięki pracy. Praca i pracowitość wpływają również na cały proces wychowania w rodzinie, z tego samego powodu, że każdy „staje się człowiekiem”, między innymi poprzez pracę, a stanie się człowiekiem jest właśnie głównym celem całego procesu wychowania. Oczywiście w pewnym sensie wchodzą tu w grę dwa aspekty pracy: jeden umożliwiający życie rodzinne i jego utrzymanie, a drugi umożliwiający osiągnięcie celów rodziny, zwłaszcza edukacji. Niemniej jednak te dwa aspekty pracy są ze sobą powiązane i wzajemnie się uzupełniają w różnych punktach. Należy pamiętać i potwierdzić, że rodzina stanowi jedno z najważniejszych zakresów odniesienia do kształtowania społecznego i etycznego porządku ludzkiej pracy. Nauka Kościoła zawsze poświęcała temu zagadnieniu szczególną uwagę i w niniejszym dokumencie będziemy musieli do niej powrócić. W rzeczywistości rodzina jest jednocześnie wspólnotą możliwą dzięki pracy i pierwszą szkołą pracy, w domu, dla każdego człowieka. Trzecia sfera wartości, która wyłania się z tego punktu widzenia - przedmiotu pracy - dotyczy wielkiego społeczeństwa, do którego należy człowiek na podstawie szczególnych powiązań kulturowych i historycznych. Społeczeństwo to — nawet jeśli jeszcze nie przybrało dojrzałej formy narodu — jest nie tylko wielkim „wychowawcą” każdego człowieka, choć pośrednim (ponieważ każda jednostka pochłania w rodzinie treści i wartości, które składają się na kulturę danego narodu); jest także wielkim historycznym i społecznym wcieleniem dzieła wszystkich pokoleń. Wszystko to sprawia, że człowiek łączy swoją najgłębszą ludzką tożsamość z przynależnością do narodu, a także zamierza swoją pracę zwiększyć wspólne dobro rozwijane wspólnie ze swoimi rodakami, zdając sobie w ten sposób sprawę, że w ten sposób praca służy dodaniu do dziedzictwa całej rodziny ludzkiej, wszystkich ludzi żyjących na świecie. Te trzy sfery są zawsze ważne dla ludzkiej pracy w jej subiektywnym wymiarze. I ten wymiar, to znaczy konkretna rzeczywistość pracownika, ma pierwszeństwo przed wymiarem obiektywnym. W wymiarze subiektywnym urzeczywistnia się przede wszystkim to „panowanie” nad światem natury, do którego człowiek jest powołany od początku zgodnie ze słowami Księgi Rodzaju. Sam proces „ujarzmiania ziemi”, czyli pracy, jest naznaczony w biegu historii, a zwłaszcza w ostatnich stuleciach, ogromnym rozwojem środków technologicznych. Jest to zjawisko korzystne i pozytywne, pod warunkiem że obiektywny wymiar pracy nie zyskuje przewagi nad wymiarem subiektywnym, pozbawiając człowieka godności i niezbywalnych praw lub je zmniejszając. III. KONFLIKT MIĘDZY PRACĄ A KAPITAŁEM W OBECNEJ FAZIE HISTORII 11. Wymiary konfliktu Przedstawiony powyżej szkic podstawowych zagadnień pracy czerpie inspirację z tekstów na początku Biblii i w pewnym sensie tworzy same ramy nauczania Kościoła, które na przestrzeni wieków pozostawało niezmienione w kontekście różnych doświadczeń historycznych. Jednak doświadczenia poprzedzające i po publikacji encykliki Rerum novarum tworzą tło, które nadaje temu nauczaniu szczególną ekspresję i elokwencję żywego znaczenia. W tej analizie praca jest postrzegana jako wielka rzeczywistość mająca fundamentalny wpływ na kształtowanie w sposób ludzki świata, który Stwórca powierzył człowiekowi; jest to rzeczywistość ściśle związana z człowiekiem jako podmiotem pracy i z racjonalną działalnością człowieka. W normalnym przebiegu wydarzeń ta rzeczywistość wypełnia ludzkie życie i silnie wpływa na jego wartość i znaczenie. Nawet gdy towarzyszy jej trud i wysiłek, praca jest nadal czymś dobrym, więc człowiek rozwija się poprzez miłość do pracy. Ten całkowicie pozytywny i twórczy, wychowawczy i zasługujący charakter ludzkiej pracy musi być podstawą sądów i decyzji podejmowanych dzisiaj w sferach praw człowieka, o czym świadczą międzynarodowe deklaracje pracy i liczne kodeksy pracy przygotowane przez właściwe instytucje ustawodawcze w różnych krajach lub przez organizacje poświęcające swoją społeczną, naukową i społeczną działalność problemom pracy. Jedną z organizacji wspierających takie inicjatywy na szczeblu międzynarodowym jest Międzynarodowa Organizacja Pracy, najstarsza wyspecjalizowana agencja Organizacji Narodów Zjednoczonych. W dalszej części tych rozważań zamierzam bardziej szczegółowo powrócić do tych ważnych kwestii, przypominając przynajmniej podstawowe elementy nauczania Kościoła w tej sprawie. Muszę jednak najpierw poruszyć bardzo ważną dziedzinę pytań, w której kształtowało się jej nauczanie w tym ostatnim okresie, które zostało zaznaczone i w pewnym sensie symbolizowane przez publikację encykliki Rerum novarum. Przez cały ten okres, który jeszcze się nie skończył, kwestia pracy była oczywiście stawiana na podstawie wielkiego konfliktu, który w dobie rozwoju przemysłowego i wraz z nim pojawił się między „kapitałem” a „pracą”, to znaczy między małą, ale wysoce wpływową grupą przedsiębiorców, właścicieli lub posiadaczy środków produkcji, a szerszym tłumem ludzi, którym brakowało tych środków i którzy uczestniczyli w procesie produkcji wyłącznie przez ich pracy. Konflikt wynikał z faktu, że pracownicy oddali swoje uprawnienia do dyspozycji przedsiębiorców, a ci, zgodnie z zasadą maksymalnego zysku, starali się ustalić możliwie najniższe wynagrodzenie za pracę wykonywaną przez pracowników. Ponadto istniały inne elementy eksploatacji, związane z brakiem bezpieczeństwa w pracy i zabezpieczeń dotyczących zdrowia i warunków życia pracowników i ich rodzin. Konflikt ten, interpretowany przez niektórych jako społeczno-ekonomiczny konflikt klasowy, znalazł wyraz w ideologicznym konflikcie między liberalizmem, rozumianym jako ideologia kapitalizmu, a marksizmem, rozumianym jako ideologia socjalizmu naukowego i komunizmu, który twierdzi, że działa jako rzecznik klasy robotniczej i światowego proletariatu. W ten sposób prawdziwy konflikt między pracą a kapitałem przekształcił się w systematyczną walkę klas, prowadzoną nie tylko środkami ideologicznymi, ale także głównie środkami politycznymi. Znamy historię tego konfliktu i żądania obu stron. Marksistowski program, oparty na filozofii Marksa i Engelsa, widzi w walce klasowej jedyny sposób na wyeliminowanie niesprawiedliwości klasowych w społeczeństwie i wyeliminowanie samych klas. Wprowadzenie tego programu w praktyce zakłada kolektywizację środków produkcji, tak aby poprzez przeniesienie tych środków z rąk prywatnych do zbiorowości praca ludzka została chroniona przed wyzyskiem. To jest cel walki prowadzonej zarówno politycznymi, jak i ideologicznymi. Zgodnie z zasadą „dyktatora”