SanctiKatalog Kościołów Katolickich
Hagiografia

Święty Pio z Pietrelciny — stygmatyk i spowiednik

Ojciec Pio nosił stygmaty przez ponad pięćdziesiąt lat i spowiadał przez kilkanaście godzin dziennie. Kapucyn z Pietrelciny stał się jednym z najszerzej czczonych świętych XX wieku.

30 czerwca 2026

Tekst kluczowy

Módl się, ufaj i się nie martw. — Święty Pio z Pietrelciny

Francesco Forgione urodził się 25 maja 1887 roku w Pietrelcinie — małej miejscowości w prowincji Benevento w południowych Włoszech. Był piątym z ośmiorga dzieci rolniczej rodziny Grazia Costante i Orazia Mario Forgione. Środowisko, w którym wzrastał, naznaczone było głęboką, ludową pobożnością: rodzice uczyli dzieci różańca, postów i częstej spowiedzi. Francesco już jako kilkulatek doznawał — jak sam później opisywał — widzialnych objawień Chrystusa, Maryi i aniołów, traktując je jako coś zupełnie naturalnego. Nie wiedział wówczas, że owe mistyczne doświadczenia stanowią zaledwie preludium do niezwykłego życia, które stanie się jednym z najbardziej zadziwiających świadectw chrześcijańskiej świętości XX wieku.

Powołanie i pierwsze lata kapłaństwa

Mając zaledwie piętnaście lat, Francesco wstąpił do nowicjatu braci mniejszych kapucynów w Morcone. W 1903 roku przyjął habit zakonny i imię Pio — na cześć papieża Piusa I, jednego z patronów rodzinnego miasta. Choć jego zdrowie od początku nie dopisywało (zmagał się z gruźlicą i wieloma innymi schorzeniami, które wielokrotnie zmuszały go do powrotu w rodzinne strony), formacji nie porzucił. Profesję wieczystą złożył 27 stycznia 1907 roku. Trzy lata później, 10 sierpnia 1910 roku, w katedrze w Benevento, przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Paolo Schinosi.

Pierwsze lata duszpasterstwa upłynęły pod znakiem choroby i niepewności co do miejsca posługi. W 1916 roku Ojciec Pio przybył do San Giovanni Rotondo w Apulii, na Górę Garganową — miejscowość, z którą związał się na zawsze. Klasztor Matki Bożej Łaskawej (Santa Maria delle Grazie) stał się jego domem na ponad pół wieku, aż do śmierci w 1968 roku. W tym czasie, mimo że nigdy nie opuścił San Giovanni Rotondo jako mnich, słynął na całym świecie jako człowiek bliski Bogu — kierownik duchowy, spowiednik i cudotwórca.

Stygmaty — znak uczestnictwa w Męce Chrystusa

Centralnym wydarzeniem życia Ojca Pio było otrzymanie widzialnych stygmatów — ran odpowiadających ranom Ukrzyżowanego. Zanim jednak nastąpiło to zewnętrzne piętno, Ojciec Pio przeżył 5–7 sierpnia 1918 roku doświadczenie transwerbacji, czyli przebicia serca. Sam opisywał je jako nagły, przeszywający ból w piersi, jakby ktoś wbił w nią rozżarzone ostrze. Lekarz, który następnie go zbadał, stwierdził zranienie ciała po lewej stronie.

Kilka tygodni później, 20 września 1918 roku, w czasie modlitwy po Mszy świętej, Ojciec Pio siedział w chórze klasztornym, gdy ogarnął go głęboki stan kontemplacji. Tak opisywał to, co nastąpiło, w liście do ojca Benedetto Nardelli, swojego kierownika duchowego: „Zobaczyłem przed sobą tajemniczą postać [...] z rąk, nóg i boku której kapała krew. Widok ten mnie przeraził [...] Gdy postać znikła, spostrzegłem, że i moje ręce, nogi i bok są przebite i krwawią.” Tak zaczął się pięćdziesięcioletni okres życia ze stygmatami — nieprzerwanie aż do ostatnich chwil przed śmiercią.

Rany były trwałe, krwawiące i odmawiały gojenia. Obejmowały dłonie, stopy oraz bok — miejsca zgodne z tradycyjną ikonografią ukrzyżowania. Lekarze, w tym profesor Luigi Romanelli i doktor Giorgio Festa, kilkakrotnie je badali, nie znajdując naturalnego wyjaśnienia ani śladów zakażenia czy infekcji, mimo braku opatrunku. Apostoł Paweł pisał do Galatów: „Znamiona Jezusa noszę na ciele moim” (Ga 6,17) — słowa te Kościół odczytuje jako klucz do rozumienia mistyki stygmatów. Jeszcze dosadniej ujął to List do Kolosan: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24). Ojciec Pio swoim życiem uczynił z tych słów konkret.

Warto odnotować, że stygmaty znikły całkowicie kilka dni przed śmiercią Ojca Pio we wrześniu 1968 roku — bez blizny, bez śladu. Profesor Giuseppe Sala, który badał ciało po zgonie, stwierdził, że skóra w miejscach ran była zupełnie nienaruszona, gładka jak u dziecka. Dla wiernych był to dodatkowy znak nadprzyrodzonego charakteru zjawiska.

Kościelne dochodzenia — próba wiary i cierpliwości

Sława Ojca Pio rosła błyskawicznie. Już w 1919 roku do San Giovanni Rotondo zaczęły napływać tysiące pielgrzymów. Watykan, zachowując — słusznie — ostrożność wobec nadzwyczajnych zjawisk religijnych, wszczął szereg dochodzeń. W maju 1923 roku Święte Oficjum wydało oświadczenie stwierdzające, że w wydarzeniach związanych z Ojcem Pio nie dowiedziono niczego nadprzyrodzonego, i przestrzegało wiernych przed uleganiem entuzjazmowi.

Konsekwencje były dotkliwe: w latach 1922–1933 Ojcu Pio zakazano publicznego odprawiania Mszy, udzielania błogosławieństwa, ukazywania stygmatów publicznie oraz odpowiadania na korespondencję. Przez kilka lat mógł odprawiać Mszę tylko prywatnie, bez uczestnictwa wiernych. Przyjął te ograniczenia z pokorą i bez skargi — uważając je za kolejny krzyż, który należy nieść w milczeniu. W jednym z listów pisał do ojca Benedetto: „Niech Bóg sprawi, żebym mógł zawsze czuć Jego wolę i spełniać ją całkowicie.”

Po zmianie na tronie papieskim sytuacja stopniowo się normalizowała. Papież Pius XI, a następnie Pius XII odnosili się do Ojca Pio z większą przychylnością. W 1933 roku zniesiono zakaz publicznego odprawiania Mszy. Jednak kolejne dochodzenie wszczął w 1960 roku Święty Oficjum za Pawła VI — i znowu nałożono pewne restrykcje. Dopiero po śmierci Ojca Pio w 1968 roku inicjowano pełną rehabilitację.

Ta trudna historia relacji Ojca Pio z instytucjonalnym Kościołem jest ważną częścią jego hagiografii — pokazuje człowieka, który w obliczu podejrzeń i ograniczeń nie zbuntował się, lecz trwał w posłuszeństwie. Jan Paweł II w homilii kanonizacyjnej powiedział: „Jego świętości nie można zrozumieć bez nieustannego odniesienia do Krzyża.” Kościelne próby były częścią tego krzyża.

Posługiwanie — spowiedź jako apostolat

Tym, co najbardziej definiowało codzienny wymiar apostolatu Ojca Pio, była spowiedź. Spędzał w konfesjonale od dziesięciu do nawet osiemnastu godzin dziennie. Penitenci zjeżdżali się z całego świata; kolejki trwały niekiedy wiele dni. Szacuje się, że przez pięćdziesiąt lat kapłaństwa wyspowiadał ponad pięć milionów ludzi.

Ojciec Pio nie był spowiednikiem łagodnym w banalnym sensie. Bywał surowy, wymagający, a nawet potrafił odprawić penitenta bez rozgrzeszenia, gdy oceniał, że nie wykazuje on autentycznej skruchy. Jednocześnie opisywany był jako ktoś obdarzony charyzmatem kardiognozy — wewnętrznego poznania sumień: ujawniał grzechy, o których penitent nie powiedział lub które skrzętnie ukrywał, co wśród wielu powodowało głębokie nawrócenia.

Jan Paweł II, który sam wyspowiadał się u Ojca Pio podczas swojego pobytu w San Giovanni Rotondo w 1947 roku jako młody kapłan, pisał po latach: „Ojciec Pio był hojnym szafarzem Bożego miłosierdzia w sakramencie pokuty.” Papież przypisywał temu spotkaniu szczególne znaczenie dla kształtowania jego własnej duchowości i pasterstwa.

Poza spowiedzią Ojciec Pio sprawował codziennie Mszę świętą — celebrowaną z niezwykłą intensywnością i długością, trwającą często dwie lub trzy godziny. Wierni relacjonowali, że podczas konsekracji twarz kapłana ulegała wyraźnej przemianie, a on sam wielokrotnie płakał. Mszał Ojca Pio był zbryzgany śladami krwi ze stygmatyzowanych dłoni.

Warto też zwrócić uwagę na stosunek Ojca Pio do kapłaństwa — uważał je za najwyższy dar i najpoważniejsze zobowiązanie. Mawiał, że kapłan winien być przezroczysty jak szkło, by wierni przez niego widzieli Chrystusa, nie człowieka. Owa pokora i poczucie własnej niegodności, paradoksalnie, przyciągały do niego rzesze — zarówno zwykłych wiernych, jak i uczonych, polityków czy artystów szukających sensu życia.

Dom Ulgi w Cierpieniu i Grupy Modlitwy

Ojciec Pio rozumiał ewangelię nie tylko jako rzeczywistość sakramentalną, lecz także jako zobowiązanie do konkretnej miłości bliźniego. W 1940 roku zainicjował projekt, który stał się jego największym materialnym dziełem: budowę szpitala w San Giovanni Rotondo. Kamień węgielny pobłogosławił 16 maja 1947 roku. Ambulatorium zaczęło działać w 1954 roku, a uroczyste otwarcie pełnego szpitala — Casa Sollievo della Sofferenza (Dom Ulgi w Cierpieniu) — nastąpiło 5 maja 1956 roku, przy udziale kardynała Giacomo Lercaro.

W momencie otwarcia szpital dysponował 250 łóżkami i oddziałami chirurgii, interny, kardiologii, ortopedii, pediatrii, ginekologii i radiologii. Dziś jest to wielki, nowoczesny szpital o statusie centrum badań klinicznych. Ojciec Pio mówił: „Bądź domem ulgi w cierpieniu” — słowa te stały się mottem placówki i echem ewangelicznego wezwania do służby chorym, wzorowanego na postawie Dobrego Samarytanina (por. Łk 10,30–37).

Paralelnie z projektem szpitalnym Ojciec Pio rozwijał sieć Grup Modlitwy. Pierwsze reguły opublikował w 1951 roku. Grupy te gromadziły się, by wspólnie się modlić — zwłaszcza różańcem i adoracją — oraz by podejmować dzieła miłosierdzia. Kościół formalnie je uznał jako stowarzyszenie kościelne w 1968 roku, krótko przed śmiercią założyciela. Dziś na całym świecie istnieje ponad trzy tysiące grup modlitewnych Ojca Pio, skupiających setki tysięcy wiernych.

Charyzmaty i życie mistyczne

Świadectwa o Ojcu Pio są bogate w opisy zjawisk mistycznych, które Kościół określa jako charyzmatyczne dary: bilocacja (jednoczesna obecność w dwóch miejscach), lewitacja, czytanie w sumieniach (kardiognoza), uzdrowienia, profetyzm oraz zapach — tak zwana woń świętości, którą wierni wyczuwali nie tylko w pobliżu Ojca Pio, lecz niekiedy na odległość, jako znak jego duchowej obecności.

Najbardziej udokumentowanym zjawiskiem jest bilocacja. Zachowane relacje opisują setki przypadków, gdy Ojciec Pio pojawiał się przy łóżku chorego, w sali szpitalnej lub w konfesjonale — podczas gdy fizycznie przebywał w swoim klasztorze w San Giovanni Rotondo. Jeden z takich przypadków dotyczy generała Luigi Cadorna podczas I wojny światowej, inny — późniejszego papieża Jana XXIII.

Kościół, choć po kanonizacji oficjalnie potwierdził heroiczność cnót Ojca Pio, nie definiuje dogmatycznie pojedynczych zjawisk cudownych z jego życia. Jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 67): „W ciągu wieków były objawienia zwane prywatnymi. [...] Ich rola nie polega na udoskonalaniu czy uzupełnianiu ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz na tym, by pomóc pełniej żyć tym Objawieniem w określonej epoce historycznej.” Dary mistyczne Ojca Pio rozumiane są właśnie w tym kluczu — nie jako cel sam w sobie, lecz jako narzędzie ewangelizacji i powrotu ludzi do Boga.

Wśród udokumentowanych uzdrowień na szczególną uwagę zasługuje przypadek Giovanniny Rizzani, uznanej za cudownie uzdrowioną w procesie beatyfikacyjnym. Kobieta cierpiała na gruźlicę kości kręgosłupa i zgodnie z wszelkimi rokowaniami skazana była na trwałe kalectwo. Po modlitwie wstawienniczej Ojca Pio odzyskała pełną sprawność bez żadnego medycznego wyjaśnienia. Ten właśnie cud stał się oficjalną podstawą beatyfikacji w 1999 roku.

Śmierć, beatyfikacja i kanonizacja

W ostatnich miesiącach życia Ojciec Pio był coraz bardziej wyczerpany. Stygmaty zaczęły powoli zanikać. 22 września 1968 roku, w niedzielę, odprawił swoją ostatnią Mszę świętą. W nocy z 22 na 23 września, w godzinach po północy, poczuł, że nadchodzi koniec. Poprosił braci o odnowienie ślubów zakonnych i błogosławieństwo. Odmawiał modlitwy, wzywając Jezusa i Marię. O 2.30 w nocy 23 września 1968 roku Francesco Forgione — Ojciec Pio z Pietrelciny — odszedł. Miał 81 lat.

Proces beatyfikacyjny wszczęto oficjalnie w 1969 roku, rok po jego śmierci. Trwał trzydzieści lat. 2 maja 1999 roku Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym podczas uroczystości na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Trzy lata później, 16 czerwca 2002 roku, ten sam papież kanonizował go wobec tłumu szacowanego na ponad trzysta tysięcy wiernych. W homilii kanonizacyjnej Jan Paweł II mówił:

„Modlitwa i miłosierdzie — oto najpełniejsza synteza nauczania Ojca Pio, którą dzisiaj ofiaruje się wszystkim.”

Liturgiczne wspomnienie świętego Pio z Pietrelciny obchodzone jest 23 września — w rocznicę jego śmierci. Jego relikwie spoczywają w Sanktuarium Świętego Ojca Pio w San Giovanni Rotondo, które stało się jednym z największych miejsc pielgrzymkowych we Włoszech i na świecie — przyjmując co roku kilka milionów pątników z wszystkich kontynentów.

Ojciec Pio jest patronem osób z niepełnosprawnościami, chorych, wolontariuszy opieki zdrowotnej oraz miasta San Giovanni Rotondo. Jego duchowy portret najcelniej oddają słowa, które sam wypowiedział i które Jan Paweł II przytaczał jako motto jego apostolatu: „Módl się, ufaj i się nie martw.” W owych pięciu słowach mieści się cały program świętości, który ten prostoduszny kapucyn z gór Apulii zapisał na kartach Kościoła XX wieku.

Źródła i bibliografia

  1. Jan Paweł II. Homilia podczas kanonizacji błogosławionego Pio z Pietrelciny (16 czerwca 2002). Libreria Editrice Vaticana,2002.[link]
  2. Luzzatto, Sergio. Padre Pio. Miracoli e politica nell'Italia del Novecento. Giulio Einaudi Editore, Torino,2007.[link]
  3. Ruffin, C. Bernard. Padre Pio: The True Story (3rd ed., revised and expanded). Our Sunday Visitor, Huntington IN,2018.[link]
  4. Pio z Pietrelciny (Ojciec Pio). Listy Ojca Pio, t. II: Korespondencja z Raffaeliną Cerase. Wydawnictwo Serafin / Prowincja Krakowska OFMCap, Kraków,2019.[link]
  5. Sbalchiero, Patrick. Ojciec Pio. Święty stygmatyk z Pietrelciny. Wydawnictwo WAM, Kraków,2002.[link]
  6. Katechizm Kościoła Katolickiego. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK), n. 67. Pallottinum, Poznań,1994.[link]