← Wszystkie artykuły

encyclical

Redemptoris Missio

IOANNES PAULUS S. II MISJA REDEMPTOR O trwałej ważności mandatu misyjnego Kościoła Czcigodni bracia, umiłowani synowie i córki, zdrowie i błogosławieństwo apostolskie! WPROWADZENIE 1. Misja Chrystusa Odkupiciela, powierzona Kościołowi, jest jeszcze bardzo daleka od ukończenia. Gdy drugie tysiąclecie po przyjściu Chrystusa dobiega końca, ogólny pogląd na rodzaj ludzki pokazuje, że misja ta dopiero się zaczyna i że musimy z całego serca oddać się jej służbie. To Duch popycha nas do głoszenia w

IOANNES PAULUS S. II MISJA REDEMPTOR O trwałej ważności mandatu misyjnego Kościoła Czcigodni bracia, umiłowani synowie i córki, zdrowie i błogosławieństwo apostolskie! WPROWADZENIE 1. Misja Chrystusa Odkupiciela, powierzona Kościołowi, jest jeszcze bardzo daleka od ukończenia. Gdy drugie tysiąclecie po przyjściu Chrystusa dobiega końca, ogólny pogląd na rodzaj ludzki pokazuje, że misja ta dopiero się zaczyna i że musimy z całego serca oddać się jej służbie. To Duch popycha nas do głoszenia wielkich dzieł Bożych: „Jeśli bowiem głoszę Ewangelię, nie daje mi to podstaw do chwalenia. Bo jest na mnie położona konieczność. Biada mi, jeśli nie głoszę Ewangelii! „(1 Kor 9:16) W imieniu całego Kościoła czuję pilny obowiązek powtórzyć ten wołanie św. Pawła. Od początku mojego pontyfikatu postanowiłem podróżować na krańce ziemi, aby okazać tę misyjną troskę. Mój bezpośredni kontakt z ludźmi, którzy nie znają Chrystusa, przekonał mnie jeszcze bardziej o pilności działalności misyjnej, tematu, któremu poświęcam obecną encyklikę. Sobór Watykański II dążył do odnowienia życia i działalności Kościoła w świetle potrzeb współczesnego świata. Sobór podkreślił „misyjną naturę” Kościoła, opierając go dynamicznie na samej misji trynitarnej. Zatem nacisk misyjny należy do samej natury życia chrześcijańskiego i jest także inspiracją dla ekumenizmu: „aby wszyscy byli jednym... aby świat uwierzył, że Mnie posłałeś” (J 17, 21). 2. Sobór przyniósł już wiele owoców w sferze działalności misyjnej. Nastąpił wzrost liczby lokalnych kościołów z własnymi biskupami, duchownymi i robotnikami w apostolstwie. Obecność wspólnot chrześcijańskich jest bardziej widoczna w życiu narodów, a wspólnota między kościołami doprowadziła do żywej wymiany duchowych dobrodziejstw i darów. Zaangażowanie świeckich w dzieło ewangelizacji zmienia życie kościelne, podczas gdy Kościoły partykularne chętniej spotykają się z członkami innych kościołów chrześcijańskich i innych religii oraz nawiązują z nimi dialog i współpracę. Przede wszystkim pojawia się nowa świadomość, że działalność misyjna jest sprawą wszystkich chrześcijan, wszystkich diecezji i parafii, instytucji i stowarzyszeń kościelnych. Niemniej jednak w tej „nowej wiosnie” chrześcijaństwa istnieje niezaprzeczalna tendencja negatywna, a niniejszy dokument ma pomóc w jej przezwyciężeniu. Działalność misyjna skierowana specjalnie „do narodów” (ad gentes) wydaje się słabnąć, a tendencja ta z pewnością nie jest zgodna z dyrektywami Soboru i późniejszymi oświadczeniami Magisterium. Trudności zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne osłabiły misyjny nacisk Kościoła wobec niechrześcijan, co musi wzbudzić zaniepokojenie wszystkich wierzących w Chrystusa. Albowiem w dziejach Kościoła popęd misyjny zawsze był znakiem witalności, podobnie jak jego osłabienie jest oznaką kryzysu wiary. Dwadzieścia pięć lat po zakończeniu Soboru i opublikowaniu dekretu o działalności misyjnej ad gentes, piętnaście lat po adhortacji apostolskiej Evangelii nuntiandi wydanej przez papieża Pawła VI i w kontynuacji nauczania magisterialnego moich poprzedników, pragnę zaprosić Kościół do odnowienia swego zaangażowania misyjnego. Celem niniejszego dokumentu jest wewnętrzna odnowa wiary i życia chrześcijańskiego. Działalność misyjna bowiem odnawia Kościół, ożywia wiarę i tożsamość chrześcijańską, daje świeży entuzjazm i nowe bodźce. Wiara jest wzmocniona, gdy jest dana innym! To właśnie dzięki zaangażowaniu w powszechną misję Kościoła nowa ewangelizacja ludów chrześcijańskich znajdzie inspirację i wsparcie. Ale to, co jeszcze bardziej skłania mnie do głoszenia pilności ewangelizacji misyjnej, jest fakt, że jest ona podstawową służbą, jaką Kościół może oddać każdemu człowiekowi i całej ludzkości we współczesnym świecie, świecie, który doświadczył cudownych osiągnięć, ale wydaje się, że stracił poczucie ostatecznej rzeczywistości i samego istnienia. „Chrystus Odkupiciel”, napisałem w mojej pierwszej encyklice, „w pełni objawia człowieka samemu sobie... Osoba, która chce dokładnie zrozumieć siebie... musi... zbliżyć się do Chrystusa... Odkupienie dokonane przez krzyż ostatecznie przywróciło człowiekowi godność i przywróciło sens jego życiu na świecie. „3 Mam też inne powody i cele: odpowiedzieć na liczne prośby o tego rodzaju dokument; wyjaśnić wątpliwości i niejasności dotyczące działalności misyjnej ad gentes i potwierdzić w swoim zaangażowaniu wzorowych braci i siostry zaangażowanych w działalność misyjną i wszystkich, którzy im pomagają; wspierać powołania misyjne; zachęcać teologów do systematycznego badania i wyjaśniania różnych aspektów działalności misyjnej; wspieranie zaangażowanie Kościołów partykularnych - zwłaszcza tych pochodzących od niedawna — aby wysyłać i przyjmować misjonarzy; zapewniać niechrześcijan, a zwłaszcza władze krajów, do których kierowana jest działalność misyjna, że wszystko to ma tylko jeden cel: służyć człowiekowi, objawiając mu miłość Bożą objawioną w Jezusie Chrystusie. 3. Ludzie wszędzie, otwierajcie drzwi Chrystusowi! Jego Ewangelia w żaden sposób nie umniejsza wolności człowieka, szacunku, jaki zawdzięczamy każdej kulturze i temu, co dobre w każdej religii. Przyjmując Chrystusa, otwieracie się na ostateczne Słowo Boże, na Tego, w którym Bóg stał się w pełni poznany i pokazał nam drogę do siebie. Liczba tych, którzy nie znają Chrystusa i nie należą do Kościoła, stale rośnie. Rzeczywiście, od zakończenia Rady liczba ta prawie się podwoiła. Kiedy rozważamy tę ogromną część ludzkości, którą umiłował Ojciec i dla którego posłał Syna, oczywista jest pilność misji Kościoła. Z drugiej strony, nasze czasy dają Kościołowi nowe możliwości w tej dziedzinie: byliśmy świadkami upadku opresyjnych ideologii i systemów politycznych, otwarcia granic i formowania się bardziej zjednoczonego świata dzięki zwiększeniu komunikacji; afirmacji między narodami wartości ewangelicznych, które Jezus uczynił wcielonymi w swoje życie (pokój, sprawiedliwość, braterstwo, troska o potrzebujących) oraz rodzaj bezdusznej ekonomicznej i technicznej rozwój, który tylko pobudza poszukiwanie prawdy o Bogu, o człowieku i o sensie życia samego siebie. Bóg otwiera przed Kościołem horyzonty ludzkości, która jest w pełni przygotowana do zasiania Ewangelii. Czuję, że nadszedł moment, aby poświęcić całą energię Kościoła na nową ewangelizację i misję ad gentes. Żaden wierzący w Chrystusa, żadna instytucja Kościoła nie może uniknąć tego najwyższego obowiązku: głoszenia Chrystusa wszystkim narodom. ROZDZIAŁ I - JEZUS CHRYSTUS, JEDYNY ZBAWICIEL 4. W mojej pierwszej encyklice, w której przedstawiłem program mojego pontyfikatu, powiedziałem, że „podstawową funkcją Kościoła w każdym wieku, a szczególnie w naszym, jest skierowanie ludzkiego spojrzenia, skierowanie świadomości i doświadczenia całej ludzkości ku tajemnicy Chrystusa. „4 Powszechna misja Kościoła rodzi się z wiary w Jezusa Chrystusa, jak to jest stwierdzone w naszym trynitarnym wyznaniu wiary: „Wierzę w jednego Pana, Jezusa Chrystusa, jedynego Syna Bożego, wiecznie spłodzonego z Ojca... Dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba: mocą Ducha Świętego wcielił się z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. 5 Wydarzenie odkupienia przynosi zbawienie wszystkim, ponieważ każdy jest włączony w tajemnicę odkupienia i z każdym Chrystus zjednoczył się na zawsze przez tę tajemnicę. 6 Tylko w wierze można zrozumieć misję Kościoła i tylko w wierze znajduje on swoje podstawy. Niemniej jednak, także w wyniku zmian zachodzących w czasach nowożytnych i rozprzestrzeniania się nowych idei teologicznych, niektórzy zastanawiają się: Czy praca misyjna wśród niechrześcijan jest nadal aktualna? Czy nie zastąpił go dialog międzyreligijny? Czy rozwój człowieka nie jest odpowiednim celem misji Kościoła? Czy szacunek dla sumienia i wolności nie wyklucza wszelkich wysiłków na rzecz nawrócenia? Czyż nie można osiągnąć zbawienia w jakiejkolwiek religii? Dlaczego więc miałaby być działalność misyjna? „Nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (J 14, 6) 5. Jeśli wrócimy do początków Kościoła, znajdziemy jasne stwierdzenie, że Chrystus jest jedynym Zbawicielem wszystkich, jedynym zdolnym objawiać Boga i prowadzić do Boga. W odpowiedzi na żydowskie władze religijne, które pytają apostołów o uzdrowienie kulawego człowieka, Piotr mówi: „Pod imieniem Jezusa Chrystusa z Nazaretu, którego ukrzyżowałeś, którego Bóg wskrzesił z martwych, przez Niego ten człowiek stoi przed wami... I nie ma zbawienia w nikim innym, gdyż nie ma innego imienia pod niebem nadanego ludziom, przez które mielibyśmy być zbawieni” (Dzieje Apostolskie 4:10, 12). To oświadczenie, które zostało złożone Sanhedrynowi, ma uniwersalną wartość, ponieważ dla wszystkich ludów - zarówno dla Żydów, jak i dla pogan - zbawienie może pochodzić tylko od Jezusa Chrystusa. Powszechność tego zbawienia w Chrystusie jest potwierdzona w całym Nowym Testamencie. Św. Paweł uznaje zmartwychwstałego Chrystusa za Pana. Pisze: „Chociaż mogą istnieć tzw. bogowie w niebie lub na ziemi - jak rzeczywiście jest wielu 'bogów' i wielu 'panów' - jednak dla nas jest jeden Bóg, Ojciec, z którego wszystko pochodzi i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko jest i przez którego istniejemy” (1 Kor 8, 5-6). Jeden Bóg i jeden Pan są potwierdzane w drodze kontrastu z mnogością powszechnie akceptowanych „bogów” i „panów”. Paweł reaguje przeciwko politeizmowi środowiska religijnego swoich czasów i podkreśla to, co jest charakterystyczne dla wiary chrześcijańskiej: wiarę w jednego Boga i jednego Pana posłanego przez Boga. W Ewangelii św. Jana ta zbawcza powszechność Chrystusa obejmuje wszystkie aspekty Jego misji łaski, prawdy i objawienia: Słowo jest „prawdziwym światłem, które oświeca każdego człowieka” (J 1, 9). I znowu: „Nikt nigdy nie widział Boga; jedyny Syn, który jest na łonie Ojca, dał Go poznać” (J 1, 18; por. Mt 11, 27). Objawienie Boże staje się ostateczne i pełne przez Jego jednorodzonego Syna: „Bóg na wiele i rozmaite sposoby mówił naszym ojcom przez proroków, ale w tych dniach ostatecznych przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego, przez którego stworzył także świat” (Hbr 1, 1-2; por. J 14, 6). W tym ostatecznym Słowie swego objawienia Bóg dał się poznać w najpełniejszy możliwy sposób. On objawił ludziom, kim jest. To definitywne samoobjawienie Boga jest podstawowym powodem, dla którego Kościół jest misyjny z samej swojej natury. Nie może nic innego, jak tylko głosić Ewangelię, to jest pełnię prawdy, którą Bóg pozwolił nam poznać o sobie. Chrystus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludzkością: „Jest bowiem jeden Bóg i jeden pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który dał siebie jako okup za wszystkich, świadectwo którego zostało złożone we właściwym czasie. Dlatego zostałem mianowany kaznodziejem i apostołem (mówię prawdę, nie kłamię), nauczycielem pogan w wierze i prawdzie” (1 Tm 2, 5-7; por. Hbr 4, 14-16). Nikt zatem nie może wejść w komunię z Bogiem, z wyjątkiem Chrystusa, przez działanie Ducha Świętego. Jedyne, powszechne pośrednictwo Chrystusa, dalekie od przeszkody w drodze do Boga, jest drogą ustanowioną przez samego Boga, faktem, którego Chrystus jest w pełni świadomy. Choć uczestniczące formy pośrednictwa różnego rodzaju i stopnia nie są wykluczone, nabierają one znaczenia i wartości tylko dzięki pośrednictwu samego Chrystusa i nie mogą być rozumiane jako równoległe lub uzupełniające się do Jego. 6. Wprowadzenie jakiegokolwiek rozdziału między Słowem a Jezusem Chrystusem jest sprzeczne z wiarą chrześcijańską. Św. Jan wyraźnie stwierdza, że Słowo, które „było na początku z Bogiem”, jest tym, które „stało się ciałem” (J 1, 2, 14). Jezus jest Słowem Wcielonym — pojedynczą i niepodzielną osobą. Nie można oddzielić Jezusa od Chrystusa ani mówić o „Jezusie historii”, który różniłby się od „Chrystusa wiary”. Kościół uznaje i wyznaje Jezusa jako „Chrystusa, Syna Boga żywego” (Mt 16, 16): Chrystus jest niczym innym jak Jezusem z Nazaretu: jest Słowem Bożym, które stało się człowiekiem dla zbawienia wszystkich. W Chrystusie „cała pełnia bóstwa przebywa cielesnie” (Kol 2, 9) i „z Jego pełni wszyscy otrzymaliśmy” (J 1,16). „Jedyny Syn, który jest łonem Ojca” (J 1,18) jest „umiłowanym Synem, w którym mamy odkupienie... W Nim bowiem chętnie mieszkała cała pełnia Boga i przez Niego pojednać ze sobą wszystko, czy to na ziemi, czy w niebie, czyniąc pokój krwią Jego krzyża” (Kol 1,13-14, 19-20). To właśnie ta wyjątkowość Chrystusa nadaje mu absolutne i powszechne znaczenie, dzięki czemu, choć należy do historii, pozostaje centrum i celem historii: 7 „Ja jestem Alfa i Omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec” (Rz 22, 13). Tak więc, chociaż rozważanie różnych aspektów tajemnicy Chrystusa jest uzasadnione i pomocne, nigdy nie możemy tracić z oczu jej jedności. W procesie odkrywania i doceniania różnorodnych darów, zwłaszcza duchowych skarbów, które Bóg obdarzył każdemu narodowi, nie możemy oddzielić tych darów od Jezusa Chrystusa, który jest w centrum Bożego planu zbawienia. Tak jak „przez swoje wcielenie Syn Boży zjednoczył się w pewnym sensie z każdym człowiekiem”, tak też „jesteśmy zobowiązani utrzymywać, że Duch Święty daje każdemu możliwość uczestniczenia w Tajemnicy Paschalnej w sposób znany Bogu. 8 Boży plan jest „zjednoczenie wszystkiego w Chrystusie, co jest w niebie i co na ziemi” (Ef 1,10). Wiara w Chrystusa jest skierowana do wolności człowieka 7. Pilność działalności misyjnej wynika z radykalnej nowości życia przyniesionej przez Chrystusa i przeżywanej przez Jego naśladowców. To nowe życie jest darem od Boga i ludzie proszeni są o przyjęcie go i rozwijanie, jeśli chcą urzeczywistnić pełnię swojego powołania zgodnie z Chrystusem. Cały Nowy Testament jest hymnem do nowego życia tych, którzy wierzą w Chrystusa i żyją w Jego Kościele. Zbawienie w Chrystusie, o czym świadczy i głosił Kościół, jest Bożą komunikacją o sobie: „To miłość nie tylko stwarza dobro, ale także udziela udziału w samym życiu Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Albowiem ten, kto kocha, pragnie dać siebie. „9 Bóg daje ludziom tę nowość życia. Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko, co On przyniósł w historii ludzkości? Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Potrafi powiedzieć „nie” Bogu. Potrafi powiedzieć „nie” Chrystusowi. Pozostaje jednak podstawowe pytanie: czy jest to uzasadnione? A co by uczyniło to uzasadnionym? „10 8. We współczesnym świecie istnieje tendencja do redukcji człowieka tylko do jego wymiaru horyzontalnego. Ale bez otwartości na Absolut, czym staje się człowiek? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w doświadczeniu każdego człowieka, ale jest również zapisana w historii ludzkości krwią przelaną w imię ideologii lub przez reżimy polityczne, które dążyły do zbudowania „nowej ludzkości” bez Boga. Ponadto Sobór Watykański II odpowiada tym, którzy zajmują się ochroną wolności sumienia: „Osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej... Wszyscy powinni mieć taki immunitet od przymusu ze strony jednostek, grup lub jakiejkolwiek siły ludzkiej, aby nikt nie był zmuszany do działania wbrew swojemu sumieniu w sprawach religijnych, ani nie powstrzymywany od działania zgodnie ze swoim sumieniem, prywatnie czy publicznie, czy to w pojedynkę, czy w towarzystwie innych, w należytych granicach. „12 Głoszenie Chrystusa i dawanie mu świadectwa, gdy jest to robione w sposób szanujący sumienie, nie narusza wolności. Wiara wymaga od człowieka wolnego przywiązania się, ale jednocześnie należy mu ofiarować wiarę, ponieważ „tłumy mają prawo poznać bogactwa tajemnicy bogactwa Chrystusowego bogactwa, w którym wierzymy, że cała ludzkość może znaleźć w nieoczekiwanej pełni wszystko, czego szuka o Bogu, człowieku i jego przeznaczeniu, życiu i śmierci, i prawdzie... Dlatego Kościół utrzymuje przy życiu swego ducha misyjnego, a nawet pragnie go wzmocnić w chwili historii, w której żyjemy. [13]” Trzeba jednak również stwierdzić, ponownie z Soborem, że „zgodnie ze swoją godnością jako osób, wyposażonych w rozum i wolną wolę i obdarzonych osobistą odpowiedzialnością, wszyscy są popychani własną naturą i są związani moralnym obowiązkiem poszukiwania prawdy, przede wszystkim prawdy religijnej. Są oni zobowiązani do trzymania się prawdy, gdy tylko zostanie ona poznana, i regulować całe swoje życie na jej żądaniach. „14 Kościół jako znak i narzędzie zbawienia 9. Pierwszym beneficjentem zbawienia jest Kościół. Chrystus zdobył Kościół dla siebie za cenę własnej krwi i uczynił Kościół swoim współpracownikiem w zbawieniu świata. Rzeczywiście, Chrystus mieszka w Kościele. Ona jest jego narzeczoną. To on sprawia, że rośnie. Swoją misję realizuje przez nią. Sobór często wspomina o roli Kościoła w zbawieniu ludzkości. Kościół, uznając, że Bóg kocha wszystkich ludzi i daje im możliwość zbawienia (por. Tm 2, 4), 15 Kościół wierzy, że Bóg ustanowił Chrystusa jako jedynego pośrednika, a ona sama została ustanowiona jako powszechny sakrament zbawienia. 16 „Dlatego do tej katolickiej jedności ludu Bożego wszyscy są powołani i należą do niego lub są do niego nakazani na różne sposoby, niezależnie od tego, czy są wierni, czy inni wierzący w Chrystusie lub wreszcie wszyscy ludzie wszędzie, którzy dzięki łasce Bożej są powołani do zbawienia. (17) Trzeba trzymać razem te dwie prawdy, mianowicie realną możliwość zbawienia w Chrystusie dla całej ludzkości i konieczność zbawienia Kościoła. Obie te prawdy pomagają nam zrozumieć jedną tajemnicę zbawienia, abyśmy mogli poznać Boże miłosierdzie i naszą własną odpowiedzialność. Zbawienie, które zawsze pozostaje darem Ducha Świętego, wymaga współpracy człowieka, zarówno w celu zbawienia samego siebie, jak i zbawienia innych. Taka jest wola Boża i dlatego ustanowił Kościół i uczynił go częścią swojego planu zbawienia. Odnosząc się do „tego mesjańskiego ludu”, Sobór mówi: „Został ustanowiony przez Chrystusa jako wspólnota życia, miłości i prawdy; także przez Niego został uznany za narzędzie zbawienia dla wszystkich i posłany na misję do całego świata jako światło świata i sól ziemi. „18 Zbawienie w Chrystusie jest ofiarowane wszystkim 10. Powszechność zbawienia oznacza, że jest ono udzielane nie tylko tym, którzy wyraźnie wierzą w Chrystusa i weszli do Kościoła. Ponieważ zbawienie jest ofiarowane wszystkim, musi być konkretnie dostępne dla wszystkich. Jest jednak jasne, że dziś, podobnie jak w przeszłości, wielu ludzi nie ma możliwości poznania lub przyjęcia objawienia ewangelii lub wejścia do Kościoła. Warunki społeczne i kulturowe, w których żyją, na to nie pozwalają i często byli wychowywani w innych tradycjach religijnych. Dla takich ludzi zbawienie w Chrystusie jest dostępne dzięki łasce, która mając tajemniczy związek z Kościołem, nie czyni ich formalnie częścią Kościoła, ale oświeca ich w sposób dostosowany do ich duchowej i materialnej sytuacji. Łaska ta pochodzi od Chrystusa; jest wynikiem Jego Ofiary i jest przekazywana przez Ducha Świętego. Umożliwia każdemu człowiekowi osiągnięcie zbawienia poprzez swoją swobodną współpracę. Dlatego Sobór, po potwierdzeniu centralnej tajemnicy paschalnej, oświadczył dalej, że „dotyczy to nie tylko chrześcijan, ale wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercach potajemnie działa łaska. Ponieważ Chrystus umarł za wszystkich i ponieważ ostateczne powołanie każdego z nas pochodzi od Boga i dlatego jest powszechne, jesteśmy zobowiązani utrzymywać, że Duch Święty daje każdemu możliwość uczestniczenia w tej tajemnicy paschalnej w sposób znany Bogu. „19 „Nie możemy tylko mówić” (Dzieje Apostolskie 4:20) 11. Co zatem należy powiedzieć o wspomnianych już zastrzeżeniach dotyczących misji ad gentes? Szanując wierzenia i wrażliwość wszystkich, musimy najpierw wyraźnie potwierdzić naszą wiarę w Chrystusa, jedynego Zbawiciela ludzkości, wiarę, którą otrzymaliśmy jako dar z wysoka, a nie jako wynik jakiejkolwiek naszej własnej zasługi. Mówimy z Pawłem: „Nie wstydzę się Ewangelii: jest to moc Boża dla zbawienia dla każdego, kto ma wiarę” (Rz 1,16). Chrześcijańscy męczennicy wszystkich czasów - w tym naszych - dawali i nadal oddają swoje życie, aby dawać świadectwo tej wiary, w przekonaniu, że każdy człowiek potrzebuje Jezusa Chrystusa, który pokonał grzech i śmierć i pojednał ludzkość z Bogiem. Potwierdzając swoje słowa cudami i zmartwychwstaniem, Chrystus ogłosił, że jest Synem Bożym mieszkającym w ścisłej jedności z Ojcem i został uznany za takiego przez swoich uczniów. Kościół przekazuje ludzkości Ewangelię, prorocze orędzie, które odpowiada na potrzeby i aspiracje ludzkiego serca i zawsze pozostaje „Dobrą Nowiną”. Kościół nie może nie głosić, że Jezus przyszedł, aby objawić oblicze Boga i zasłużyć na zbawienie całej ludzkości przez swój krzyż i zmartwychwstanie. Na pytanie: „Dlaczego misja? Odpowiadamy wiarą i doświadczeniem Kościoła, że prawdziwe wyzwolenie polega na otwarciu się na miłość Chrystusa. W Nim i tylko w Nim uwolniamy się od wszelkiej alienacji i wątpliwości, od niewoli do mocy grzechu i śmierci. Chrystus jest naprawdę „naszym pokojem” (Ef 2,14); „miłość Chrystusa nas napędza” (2 Kor 5,14), nadając sens i radość naszemu życiu. Misja jest kwestią wiary, dokładnym wskaźnikiem naszej wiary w Chrystusa i Jego miłości do nas. Dzisiejsza pokusa polega na zredukowaniu chrześcijaństwa do czysto ludzkiej mądrości, pseudonauki dobrobytu. W naszym silnie zsekularyzowanym świecie nastąpiła „stopniowa sekularyzacja zbawienia”, tak że ludzie dążą do dobra człowieka, ale człowieka, który jest skrócony, zredukowany do jego wymiaru jedynie horyzontalnego. Wiemy jednak, że Jezus przyszedł, aby przynieść integralne zbawienie, które obejmuje całą osobę i całą ludzkość i otwiera cudowną perspektywę boskiego synowania. Dlaczego misja? Ponieważ nam, podobnie jak św. Pawłowi, „ta łaska została dana, aby głosić poganom niezbadane bogactwa Chrystusa” (Ef 3, 8). Nowość życia jest w nim „dobrą nowiną” dla mężczyzn i kobiet w każdym wieku: wszyscy są do niej powołani i przeznaczeni do niej. Rzeczywiście, wszyscy ludzie go szukają, choć czasami w sposób zdezorientowany, i mają prawo poznać wartość tego daru i swobodnie do niego podejść. Kościół i każdy chrześcijanin w nim nie może ukrywać ani monopolizować tej nowości i bogactwa, które otrzymano z Bożej łaski, aby przekazać ją całej ludzkości. Dlatego misja Kościoła wywodzi się nie tylko z nakazu Pana, ale także z głębokich wymagań życia Bożego w nas. Ci, którzy są włączeni do Kościoła katolickiego, powinni odczuwać swój przywilej i właśnie z tego powodu większy obowiązek dawania świadectwa o wierze i życiu chrześcijańskim jako służbie braciom i siostrom i jako odpowiednia odpowiedź Bogu. Powinni zawsze pamiętać, że „zawdzięczają swój wybitny status nie własnym zasługom, ale szczególnej łasce Chrystusa; i jeśli nie odpowiedzą na tę łaskę myślą, słowem i czynem, nie tylko nie zostaną zbawieni, ale będą sądzeni surowiej. „20 ROZDZIAŁ II - KRÓLESTWO BOŻE 12. To jest „Bóg bogaty w miłosierdzie”, którego Jezus Chrystus objawił nam jako Ojca; to właśnie Jego Syn objawił Go w sobie i dał nam znać. 21 Napisałem to na początku mojej encykliki Dives in Misericordia, aby pokazać, że Chrystus jest objawieniem i wcieleniem miłosierdzia Ojca. Zbawienie polega na uwierzeniu i przyjęciu tajemnicy Ojca i Jego miłości, objawionej i swobodnie danej w Jezusie przez Ducha. W ten sposób urzeczywistnia się Królestwo Boże: królestwo przygotowane w Starym Testamencie, stworzone przez Chrystusa i Chrystusa i głoszone wszystkim narodom przez Kościół, który działa i modli się o jego doskonałą i ostateczną realizację. Stary Testament potwierdza, że Bóg wybrał i stworzył dla siebie lud, aby objawić i realizować swój plan miłości. Jednocześnie Bóg jest Stwórcą i Ojcem wszystkich ludzi, troszczy się o nich i opiekuje się nimi, udzielając wszystkim błogosławieństwa (por. Rdz 12, 3); zawarł z nimi przymierze (por. Rdz 9, 1-17). Izrael doświadcza osobistego i zbawczego Boga (por. Dt 4, 37; 7, 6-8; Iz 43, 1-7) i staje się Jego świadkiem i tłumaczem wśród narodów. W trakcie swej historii Izrael uświadamia sobie, że jej wybór ma uniwersalne znaczenie (por. na przykład Iz 2:2-5; 25:6-8; 60:1-6; Jer 3:17; 16:19). Chrystus sprawia, że królestwo jest obecne 13. Jezus z Nazaretu realizuje Boży plan. Po otrzymaniu Ducha Świętego podczas chrztu Jezus wyjaśnia swoje mesjanistyczne powołanie: chodzi po Galilei, „głosząc Ewangelię Bożą i mówiąc: „Czas się spełnił i królestwo Boże zbliża się; nawróćcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,14-15; por. Mt 4,17; Łk 4, 43). Celem Jego misji jest głoszenie i ustanowienie Królestwa Bożego: „Zostałem posłany do tego celu” (Łk 4, 43). Ale to nie wszystko. Sam Jezus jest „Dobrą Nowiną”, jak oświadcza na samym początku swojej misji w synagodze w Nazarecie, kiedy stosuje do siebie słowa Izajasza o Namaszczonym posłanym przez Ducha Pańskiego (por. Łk 4; 14-21). Ponieważ „Dobrą Nowiną” jest Chrystus, istnieje tożsamość między przesłaniem a posłańcem, między mówieniem, czynieniem a byciem. Jego moc, tajemnica skuteczności jego działań, polega na całkowitym utożsamieniu się z przesłaniem, które ogłasza; głosi „Dobrą Nowinę” nie tylko przez to, co mówi lub robi, ale przez to, czym jest. Posługa Jezusa opisywana jest w kontekście jego podróży po ojczyźnie. Przed Wielkanocą zakres jego misji skupiał się na Izraelu. Niemniej jednak Jezus oferuje nowy element o niezwykle ważnym znaczeniu. Rzeczywistość eschatologiczna nie jest sprowadzona do odległego „końca świata”, ale jest już blisko i działa pośród nas. Królestwo Boże jest bliskie (por. Mk 1,15), o jego przyjście należy się modlić (por. Mt 6, 10); wiara może dostrzec je już w działaniu w znakach takich jak cuda (por. Mt 11, 4-5) i egzorcyzmy (por. Mt 12, 25-28), w wyborze Dwunastu (por. Mk 3,13-19) oraz w głoszeniu Dobrej Nowiny ubogim (por. Łk. 4:18). Spotkania Jezusa z poganami jasno pokazują, że wejście do królestwa następuje przez wiarę i nawrócenie (por. Mk 1,15), a nie tylko ze względu na pochodzenie etniczne. Królestwo, które Jezus rozpoczyna, jest Królestwem Bożym. Sam Jezus objawia, kim jest ten Bóg, Tego, do którego zwraca się intymnym określeniem „Abba”, Ojciec (por. Mk 14, 36). Bóg, objawiony przede wszystkim w przypowieściach (por. Łk 15, 3-32; Mt 20, 1-16), jest wrażliwy na potrzeby i cierpienia każdej istoty ludzkiej: jest Ojcem przepełnionym miłością i współczuciem, który udziela przebaczenia i dobrowolnie obdarza łaski, o które prosił. Św. Jan mówi nam, że „Bóg jest miłością” (1 J 4, 8, 16). Dlatego każdy człowiek jest wezwany do „pokuty” i „uwierzenia” w miłosierną miłość Boga. Królestwo będzie rosło, o ile każdy nauczy się zwracać do Boga w bliskości modlitwy jak do Ojca (por. Łk 11, 2; Mt 23, 9) i usiłuje wypełniać swoją wolę (por. Mt 7, 21). Charakterystyka Królestwa i jego żądania 14. Jezus stopniowo ujawnia cechy i wymagania królestwa poprzez swoje słowa, działania i własną osobę. Królestwo Boże jest przeznaczone dla całej ludzkości i wszyscy ludzie są powołani, aby stać się jego członkami. Aby podkreślić ten fakt, Jezus zbliżył się szczególnie do tych, którzy są na marginesie społeczeństwa i okazał im szczególną łaskę głosząc Dobrą Nowinę. Na początku swojej posługi ogłosił, że został „namaszczony... aby głosić dobrą nowinę ubogim” (Łk 4, 18). Wszystkim ofiarami odrzucenia i pogardy Jezus mówi: „Błogosławieni jesteście ubodzy” (Łk 6, 20). Co więcej, pozwala takim osobom doświadczyć wyzwolenia nawet teraz, będąc blisko nich, jedząc w swoich domach (por. Łk 5:30; 15, 2), traktując ich jak równych sobie i przyjaciół (por. Łk 7, 34) i sprawiając, że czują się kochani przez Boga, objawiając w ten sposób Jego czułą troskę o potrzebujących i grzeszników (por. Łk 15, 1-32). Wyzwolenie i zbawienie przynoszone przez królestwo Boże przychodzą do osoby ludzkiej zarówno w wymiarze fizycznym, jak i duchowym. Dwa gesty są charakterystyczne dla misji Jezusa: uzdrowienie i przebaczanie. Liczne uzdrowienia Jezusa wyraźnie ukazują Jego wielkie współczucie w obliczu ludzkiego cierpienia, ale także oznaczają, że w królestwie nie będzie już chorób ani cierpień i że Jego misja od samego początku ma na celu uwolnienie ludzi od tego zła. W oczach Jezusa uzdrowienia są również znakiem duchowego zbawienia, a mianowicie wyzwolenia od grzechu. Dokonując aktów uzdrawiania zachęca ludzi do wiary, nawrócenia i pragnienia przebaczenia (por. Łk 5, 24). Kiedy jest wiara, uzdrowienie jest zachętą do pójścia dalej: prowadzi do zbawienia (por. Łk 18, 42-43). Akty wyzwolenia od demonicznego opętania - najwyższego zła i symbolu grzechu i buntu przeciwko Bogu - są znakami, że rzeczywiście „królestwo Boże nadeszło na was” (Mt 12, 28). 15. Królestwo ma na celu przekształcenie relacji międzyludzkich; rozwija się stopniowo, gdy ludzie powoli uczą się kochać, przebaczać i służyć sobie nawzajem. Jezus podsumowuje całe Prawo, skupiając je na przykazaniu miłości (por. Mt 22, 34-40; Łk 10, 25-28). Zanim opuści swoich uczniów, daje im „nowe przykazanie”: „Miłujcie się nawzajem, tak jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34; por. 15, 12). Miłość Jezusa do świata znajduje swój najwyższy wyraz w darze Jego życia dla ludzkości (por. J 15, 13), który objawia miłość Ojca do świata (por. J 3, 16). Naturą królestwa jest zatem jedność między wszystkimi istotami ludzkimi — między sobą i z Bogiem. Królestwo jest troską wszystkich: jednostek, społeczeństwa i świata. Praca na rzecz królestwa oznacza uznanie i promowanie działalności Boga, która jest obecna w historii ludzkości i ją przemienia. Budowanie królestwa oznacza pracę na rzecz wyzwolenia od zła we wszystkich jego formach. Królestwo Boże jest jednym słowem manifestacją i realizacją Bożego planu zbawienia w całej jego pełni. W zmartwychwstałym Chrystusie Królestwo Boże jest wypełnione i głoszone 16. Wskrzeszając Jezusa z martwych, Bóg pokonał śmierć i w Jezusie zdecydowanie zainaugurował swoje królestwo. Podczas swego ziemskiego życia Jezus był prorokiem królestwa; po swojej męce, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu do nieba uczestniczy w Bożej mocy i panowaniu nad światem (por. Mt 28, 18; Dz 2, 36; Ef 1,18-21). Zmartwychwstanie daje uniwersalny zasięg przesłaniu Chrystusa, Jego działaniom i całej misji. Uczniowie uznają, że królestwo jest już obecne w osobie Jezusa i powoli ustanawia się w człowieku i świecie poprzez tajemnicze połączenie z Nim. Rzeczywiście, po zmartwychwstaniu uczniowie głoszą królestwo, głosząc Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. W Samarii Filip „głosił dobrą nowinę o królestwie Bożym i imieniu Jezusa Chrystusa” (Dzieje Apostolskie 8:12). W Rzymie widzimy Pawła „głoszącego królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie” (Dzieje 28:31). Pierwsi chrześcijanie głoszą także „królestwo Chrystusa i Boga” (Ef 5, 5; por. Ap 11, 15; 12, 10) lub „królestwo naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa” (2 Pt 1,11). Przepowiadanie wczesnego Kościoła skupiało się na głoszeniu Jezusa Chrystusa, z którym utożsamiano królestwo. Teraz, podobnie jak wtedy, istnieje potrzeba zjednoczenia głoszenia królestwa Bożego (treści własnego „kerygmy” Jezusa) z głoszeniem wydarzenia Chrystusowego („kerygma” apostołów). Te dwie proklamacje uzupełniają się; każda rzuca światło na drugą. Królestwo w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła 17. Obecnie wiele mówi się o królestwie, ale nie zawsze w sposób zgodny z myśleniem Kościoła. W rzeczywistości istnieją idee zbawienia i misji, które można nazwać „antropocentrycznymi” w redukcyjnym znaczeniu tego słowa, ponieważ skupiają się one na ziemskich potrzebach człowieka. W tym poglądzie królestwo staje się czymś całkowicie ludzkim i zsekularyzowanym; liczą się programy i walki o wyzwolenie, które ma charakter społeczno-ekonomiczny, polityczny, a nawet kulturowy, ale w horyzoncie zamkniętym dla transcendentnego. Nie zaprzeczając, że także na tym poziomie istnieją wartości, które należy promować, taka koncepcja pozostaje jednak w granicach królestwa ludzkiego, pozbawionego jego autentycznych i głębokich wymiarów. Taki pogląd łatwo przekłada się na jeszcze jedną ideologię czysto ziemskiego postępu. Królestwo Boże „nie jest z tego świata... nie pochodzi ze świata” (J 18, 36). Istnieją również koncepcje, które celowo podkreślają królestwo i które opisują siebie jako „skoncentrowane na królestwie”. Podkreślają wizerunek Kościoła, który nie troszczy się o siebie, ale całkowicie zajmuje się dawaniem świadectwa królestwu i służeniem mu. Jest to „Kościół dla innych”, tak jak Chrystus jest „człowiekiem dla innych”. Zadanie Kościoła jest opisane tak, jakby musiało postępować w dwóch kierunkach: z jednej strony propagowanie takich „wartości królestwa”, jak pokój, sprawiedliwość, wolność, braterstwo itp., z drugiej strony wspieranie dialogu między narodami, kulturami i religiami, aby poprzez wzajemne wzbogacanie pomogły światu odnowieniu się i coraz bliżej królestwa. Wraz z pozytywnymi aspektami koncepcje te często ujawniają również negatywne aspekty. Po pierwsze, milczą o Chrystusie: królestwo, o którym mówią, opiera się „teocentrycznie”, ponieważ według nich Chrystus nie może być rozumiany przez tych, którzy nie mają wiary chrześcijańskiej, podczas gdy różne narody, kultury i religie są w stanie znaleźć wspólną płaszczyznę w jednej boskiej rzeczywistości, niezależnie od tego, jakim imieniem się ona nazywa. Z tego samego powodu kładą wielki nacisk na tajemnicę stworzenia, która znajduje odzwierciedlenie w różnorodności kultur i wierzeń, ale milczą o tajemnicy odkupienia. Co więcej, królestwo, jak je rozumieją, kończy się albo pozostawieniem bardzo mało miejsca dla Kościoła, albo zaniżania Kościoła w reakcji na domniemany „eklezjocentryzm” przeszłości, i ponieważ uważają Kościół za znak, w tym względzie znak nie pozbawiony dwuznaczności. 18. To nie jest Królestwo Boże, jakie znamy z Objawienia. Królestwa nie można oderwać ani od Chrystusa, ani od Kościoła. Jak już powiedziano, Chrystus nie tylko głosił królestwo, ale w Nim samo królestwo stało się obecne i spełniło się. Stało się to nie tylko przez Jego słowa i czyny: „Przede wszystkim królestwo objawia się w samej osobie Chrystusa, Syna Bożego i Syna Człowieczego, który przyszedł „służyć i oddać swoje życie jako okup za wielu” (Mk 10,45). 22 Królestwo Boże nie jest pojęciem, doktryną ani programem podlegającym swobodnej interpretacji, ale przede wszystkim jest osobą o obliczu i imieniu Jezusa z Nazaretu, obrazu Boga niewidzialnego. 23 Jeśli królestwo jest oddzielone od Jezusa, nie jest już królestwem Bożym, które objawił. Rezultatem jest zniekształcenie sensu królestwa, które grozi przekształceniem się w cel czysto ludzki lub ideologiczny, i zniekształcenie tożsamości Chrystusa, który nie objawia się już jako Pan, któremu pewnego dnia wszystko musi być poddane (por. 1 Kor 15, 27). Podobnie nie można oddzielić królestwa od Kościoła. Prawdą jest, że Kościół nie jest celem dla siebie samego, ponieważ jest nakazany ku królestwu Bożemu, którego jest potomstwem, znakiem i narzędziem. Jednakże, pozostając odrębnym od Chrystusa i Królestwa, Kościół jest nierozerwalnie zjednoczony z obydwoma. Chrystus obdarzył Kościołowi, swojemu ciału, pełną dobrodziejstw i środków zbawienia. Duch Święty przebywa w niej, ożywia ją swoimi darami i charyzmatami, uświęca, prowadzi i nieustannie odnawia. 24 Rezultatem jest wyjątkowa i szczególna relacja, która nie wykluczając działania Chrystusa i Ducha poza widzialnymi granicami Kościoła, nadaje jej szczególną i niezbędną rolę; stąd szczególny związek Kościoła z królestwem Bożym i Chrystusem, które ma „misję głoszenia i inauguracji” wszystkich narodów. „25 19. To właśnie w tej ogólnej perspektywie rozumiana jest rzeczywistość królestwa. Z pewnością królestwo domaga się promowania wartości ludzkich, jak również tych, które można właściwie nazwać „ewangelicznymi”, ponieważ są one ściśle związane z „Dobrą Nowiną”. Ale tego rodzaju promocja, która leży w sercu Kościoła, nie może być oderwana od innych podstawowych zadań, takich jak głoszenie Chrystusa i Jego Ewangelii, tworzenie i budowanie wspólnot, które czynią obecną i czynną w ludzkości żywy obraz królestwa. Nie trzeba się obawiać wpadnięcia w ten sposób w formę „eklezjocentryzmu”. Papież Paweł VI, który potwierdził istnienie „głębokiego związku między Chrystusem, Kościołem i ewangelizacją” 26, powiedział również, że Kościół „nie jest celem dla siebie samego, ale jest gorliwie troszczony o to, by być całkowicie Chrystusem, w Chrystusie i Chrystusie, jak również całkowicie ludźmi, wśród ludzi i dla ludzi. „27 Kościół w służbie Królestwa 20. Kościół w sposób skuteczny i konkretny służy królestwu. Widać to zwłaszcza w jej głoszeniu, które jest wezwaniem do nawrócenia. Przepowiadanie jest pierwszym i fundamentalnym sposobem służenia Kościołowi przyjściu Królestwa w jednostkach i w społeczeństwie ludzkim. Zbawienie eschatologiczne zaczyna się już teraz w nowości życia w Chrystusie: „Wszystkim, którzy w Niego wierzyli, którzy wierzyli w Jego imię, dał moc, by stać się dziećmi Bożymi” (J 1,12). Kościół służy zatem królestwu, ustanawiając wspólnoty i zakładając nowe kościoły partykularne, prowadząc je do dojrzałej wiary i miłości w otwartości na innych, w służbie jednostkom i społeczeństwu oraz w zrozumieniu i szacunku dla ludzkich instytucji. Kościół służy królestwu, szerząc na całym świecie „wartości ewangeliczne”, które są wyrazem królestwa i które pomagają ludziom zaakceptować Boży plan. Prawdą jest, że istniała rzeczywistość królestwa znajduje się również poza granicami Kościoła wśród narodów wszędzie, do tego stopnia, że żyją one „wartościami ewangelicznymi” i są otwarci na działanie Ducha, który oddycha, kiedy i gdzie chce (por. J 3, 8). Trzeba jednak od razu dodać, że ten doczesny wymiar królestwa pozostaje niekompletny, chyba że jest związany z królestwem Chrystusa obecnym w Kościele i dąży do pełni eschatologicznej 28. Wiele wymiarów królestwa Bożego 29 nie osłabia podstaw i celów działalności misyjnej, ale raczej je wzmacnia i rozszerza. Kościół jest sakramentem zbawienia dla całej ludzkości, a jego działalność nie ogranicza się tylko do tych, którzy przyjmują Jego przesłanie. Jest dynamiczną siłą w drodze ludzkości do królestwa eschatologicznego, jest znakiem i promotorem wartości ewangelicznych. 30 Kościół przyczynia się do pielgrzymki ludzkości nawrócenia się do Bożego planu poprzez swoje świadectwo i poprzez działania takie jak dialog, promocja człowieka, zaangażowanie na rzecz sprawiedliwości i pokoju, edukacja i opieka nad chorymi oraz pomoc ubogim i dzieciom. Jednakże, wykonując te czynności, nigdy nie traci z oczu priorytetu transcendentnych i duchowych rzeczywistości, które są przesłankami zbawienia eschatologicznego. Wreszcie Kościół służy królestwu przez swoje wstawiennictwo, ponieważ królestwo jest z natury Bożym darem i dziełem, o czym przypominają nam przypowieści ewangeliczne i modlitwa, której nauczał nas Jezus. Musimy prosić o królestwo, przyjmować je i sprawić, by wzrastało w nas; ale musimy też współpracować, aby było ono przyjęte i rosło wśród wszystkich ludzi, aż do czasu, gdy Chrystus „wyda królestwo Bogu Ojcu” i „Bóg będzie wszystkim dla wszystkich” (por. 1 Kor 15, 24, 28). ROZDZIAŁ III - DUCH ŚWIĘTY: GŁÓWNY AGENT MISJI 21. W momencie kulminacji mesjańskiej misji Jezusa Duch Święty staje się obecny w tajemnicy paschalnej w całej swej boskiej podmiotowości: jako ten, który ma teraz kontynuować zbawcze dzieło zakorzenione w ofierze krzyża. Oczywiście Jezus powierza to dzieło ludziom: apostołom, Kościołowi. Niemniej jednak w nich i przez nich Duch Święty pozostaje transcendentnym i głównym czynnikiem dokonywania tego dzieła w duchu ludzkim i w historii świata. „31 Duch Święty jest rzeczywiście głównym czynnikiem całej misji Kościoła. Jego działanie jest przeważające w misji ad gentes, co wyraźnie widać we wczesnym Kościele: w nawróceniu Korneliusza (por. Dz 10), w decyzjach podejmowanych w sprawie pojawiających się problemów (por. Dz 15) oraz w wyborze regionów i ludów, które mają być ewangelizowane (por. Dz 16, 6 i więcej). Duch działał przez apostołów, ale jednocześnie działał również w tych, którzy ich słyszeli: „Dzięki Jego działaniu Dobra Nowina kształtuje się w ludzkich umysłach i sercach i rozciąga się przez historię. W tym wszystkim Duch Święty daje życie. „32 Wysłany „na koniec ziemi” (Dzieje Apostolskie 1:8) 22. Wszyscy ewangeliści, opisując spotkanie zmartwychwstałego Chrystusa ze swoimi apostołami, kończą „nakazem misyjnym”: „Wszelka władza w niebie i na ziemi została mi dana. Idźcie więc i uczyńcie uczniami wszystkich narodów... i oto Ja jestem z wami zawsze, aż do końca wieku” (Mt 28, 18-20; por. Mk 16, 15-18; Łk 24, 46-49; J 20, 21-23). Jest to posłanie w Duchu Świętym, jak wyraźnie widać w Ewangelii Jana: Chrystus posyła swoich na świat, tak jak Ojciec go posłał, i w tym celu daje im Ducha. Łukasz ze swojej strony ściśle łączy świadectwo, jakie apostołowie mają dać Chrystusowi, z działaniem Ducha Świętego, który umożliwi im wypełnienie otrzymanego przez siebie nakazu. 23. Różne wersje „mandatu misyjnego” zawierają wspólne elementy, a także cechy charakterystyczne dla każdego z nich. Dwa elementy znajdują się jednak we wszystkich wersjach. Po pierwsze, istnieje uniwersalny wymiar zadania powierzonego apostołom, którzy są posłani do „wszystkich narodów” (Mt 28, 19); „do całego świata i... do całego stworzenia” (Mk 16, 15); do „wszystkich narodów” (Łk 24, 47), „do końca ziemi” (Dz 1, 8). Po drugie, istnieje pewność udzielona apostołom przez Pana, że nie będą oni sami w tym zadaniu, ale otrzymają siłę i środki niezbędne do wypełnienia swojej misji. Odnosi się tutaj do obecności i mocy ducha oraz pomocy samego Jezusa: „I wyszli i głosiły wszędzie, podczas gdy Pan pracował z nimi” (Mk 16, 20). Jeśli chodzi o różne akcenty znajdujące się w każdej wersji, Marek przedstawia misję jako głoszenie lub kerygmę: „Głoś Ewangelię” (Mk 16,15). Jego celem jest skłonienie czytelników do powtórzenia wyznania wiary Piotra: „Ty jesteś Chrystusem” (Mk 8, 29) i do powiedzenia z rzymskim setnikiem, który stał przed ciałem Jezusa na krzyżu: „Zaprawdę, ten człowiek był Synem Bożym! (Mk 15, 39) W Ewangelii Mateusza nacisk misyjny kładzie się na fundamencie Kościoła i na jego nauczanie (por. Mt 28, 19-20; 16, 18). Według niego mandat pokazuje, że głoszenie Ewangelii musi być uzupełnione specjalną katechezą kościelną i sakramentalną. W Łukaszu misja jest przedstawiana jako świadectwo (por. Łk 24, 48; Dz 1, 8), skupione przede wszystkim na zmartwychwstaniu (por. Dz 1, 22). Misjonarz jest wezwany do wiary w przemieniającą moc Ewangelii i głosić to, co Łukasz tak dobrze przedstawia, to znaczy nawrócenie na miłość i miłosierdzie Boga, doświadczenie całkowitego wyzwolenia, które sięga ku korzeni wszelkiego zła, a mianowicie grzechu. Jan jest jedynym ewangelistą, który wyraźnie mówi o „mandacie”, słowie odpowiadającym „misji”. Bezpośrednio łączy misję, którą Jezus powierza swoim uczniom, z misją, którą sam otrzymał od Ojca: „Jak Ojciec posłał Mnie, tak i ja was posyłam” (J 20, 21). Zwracając się do Ojca, Jezus mówi: „Jak Mnie posłaliście na świat, tak Ja posłałem ich na świat” (J 17, 18). Cały sens misyjny Ewangelii Jana wyraża się w „modlitwie kapłańskiej”: „To jest życie wieczne, aby poznali was jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłaliście” (J 17, 3). Ostatecznym celem misji jest umożliwienie ludziom udziału w komunii, która istnieje między Ojcem a Synem. Uczniowie powinni żyć w jedności między sobą, pozostając w Ojcu i Synu, aby świat mógł poznać i uwierzyć (por. J 17, 21-23). To bardzo ważny tekst misyjny. Pozwala nam zrozumieć, że jesteśmy misjonarzami przede wszystkim z powodu tego, czym jesteśmy jako Kościół, którego najgłębszym życiem jest jedność w miłości, jeszcze zanim zostaniemy misjonarzami słowem lub czynem. Cztery Ewangelie świadczą zatem o pewnym pluralizmie w podstawowej jedności tej samej misji, pluralizmu, który odzwierciedla różne doświadczenia i sytuacje w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich. Jest także wynikiem siły napędowej samego Ducha Świętego; zachęca nas do zwracania uwagi na różnorodność charyzmatów misyjnych oraz na różnorodność okoliczności i narodów. Niemniej jednak wszyscy ewangeliści podkreślają, że misją uczniów jest współpraca w misji Chrystusa: „Oto jestem z wami zawsze, aż do końca wieku” (Mt 28, 20). Misja opiera się więc nie na ludzkich zdolnościach, ale na mocy zmartwychwstałego Pana. Duch kieruje misją Kościoła 24. Misja Kościoła, podobnie jak misja Jezusa, jest dziełem Boga lub, jak to często mówi Łukasz, dziełem Ducha Świętego. Po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa apostołowie mają potężne doświadczenie, które całkowicie ich przemienia: doświadczenie Pięćdziesiątnicy. Przyjście Ducha Świętego czyni ich świadkami i prorokami (por. Dz 1, 8; 2, 17-18). Napełnia ich spokojną odwagą, która skłania ich do przekazywania innym doświadczenia Jezusa i nadziei, która ich motywuje. Duch daje im możliwość dawania świadectwa o Jezusie z „śmiałością. 33 Kiedy pierwsi ewangelizatorzy schodzą z Jerozolimy, Duch Święty staje się jeszcze bardziej „przewodnikiem”, pomagając im wybrać zarówno tych, do których mają się udać, jak i miejsca, do których ich zaprowadzi ich podróż misyjna. Działanie Ducha Świętego przejawia się szczególnie w impulsie nadanym misji, która zgodnie ze słowami Chrystusa rozprzestrzenia się z Jerozolimy do całej Judei i Samarii, aż po najdalsze krańce ziemi. Dzieje Apostolskie zapisują sześć streszczeń „dyskursów misyjnych” skierowanych do Żydów w okresie niemowlęcym Kościoła (por. Dz 2, 22-39; 3, 12-26; 4, 9-12; 5, 29-32; 10, 34-43; 13, 16-41). Te wzorowe przemówienia, wygłoszone przez Piotra i Pawła, głoszą Jezusa i zachęcają tych, którzy słuchają, by „nawrócili się”, to znaczy, aby przyjęli Jezusa w wierze i pozwolili się przemienić w Nim przez Ducha. Paweł i Barnabas są zmuszani przez Ducha Świętego do pójścia do pogan (por. Dz 13, 46-48), co nie jest pozbawione pewnych napięć i problemów. Jak ci nawróceni poganie mają żyć swoją wiarą w Jezusa? Czy są związani tradycjami judaizmu i prawem obrzezania? Na pierwszym Soborze, który gromadzi członków różnych kościołów wraz z apostołami w Jerozolimie, podejmuje się decyzję uznaną za pochodzącą z Ducha Świętego: nie jest konieczne, aby pogan podporządkował się Prawu żydowskiemu, aby stać się chrześcijaninem (por. Dz 15, 5-11, 28). Od teraz Kościół otwiera swoje drzwi i staje się domem, do którego wszyscy mogą wejść i do którego wszyscy mogą czuć się jak w domu, zachowując własną kulturę i tradycje, pod warunkiem że nie są one sprzeczne z Ewangelią. 25. Misjonarze kontynuowali tę drogę, biorąc pod uwagę nadzieje i oczekiwania ludzi, ich udręki i cierpienia, a także ich kulturę, aby głosić im zbawienie w Chrystusie. Przemówienia w Listrze i Atenach (por. Dz 14, 15-17; 17, 22-31) są uznawane za mo